11 powodów, dla których dostajesz match na Tinderze, ale nie masz wiadomości

Przeglądasz profile, któryś zwrócił Twoją uwagę, przesuwasz palcem w prawo sygnalizując swoje zainteresowanie. Otrzymujesz powiadomienie o dopasowaniu. I…? No i nic, nie wykonujesz żadnego ruchu, żeby poznać osobę, której profil polubiłeś_aś. Dlaczego? Z różnych powodów.

To samo doświadczenie z perspektywy użytkownika, który traktuje swoje poszukiwania partnera zupełnie serio, może być inaczej odbierane. Bywa to denerwujące, frustrujące i rozczarowujące, kiedy po raz kolejny dobrze rokująca znajomość nie miała szansy zaistnieć.

Okazuje się, że nawet 66% użytkowników mając dopasowanie z inną osobą nigdy nie podjęła z nią rozmowy. Dlaczego tak się dzieje, skoro głównym celem korzystania z aplikacji randkowej powinno być nawiązywanie nowych znajomości?

W tym tekście chce Wam wyjaśnić, jakie są możliwe powody, dla których przeglądamy profile, dajemy lajki, ale rzadko robimy z tym „coś więcej”.

1. Tinder jako gra, czyli nagradzająca moc lajków i dopasowań

Samo korzystanie z Tindera, ale też innych aplikacji czy portali randkowych może być źródłem przyjemności. Serwisy randkowe w większości polegają na tych samych mechanizmach psychologicznych, które mają silne działanie uzależniające.

Swoją droga, czy Tinder nie przypomina Wam trochę gry w kasynie?

Przeglądamy profile, dajemy komuś lajka i jak przy jednorękim bandycie czekamy na połączenie dwóch serduszek, które oznacza wygraną. Każde takie dopasowanie to wyrzut dopaminy do krwiobiegu.

Dodatkowo, w zależności od funkcjonalności danego miejsca dostajemy powiadomienia o tym, że mamy nową wiadomość, patrzymy, ile osób obejrzało nasz profil, kto dał nam super lajka itp. Udział w tej grze służy połechtaniu ego. Miło otrzymywać kolejne dowody na to, że jest się pożądanym.

2. Więcej dopasowań, lepszy wybór

Bycie użytkownikiem aplikacji lub portalu randkowego dostarcza nam informacji o ilości dostępnych kandydatów. Osoby, które częściej randkują online, w porównaniu do tych, które rzadko poznają kogoś w sieci, mogą mieć wrażenie, że opcji wyboru jest naprawdę dużo. Mając takie poczucie chcemy najpierw sprawdzić wszystkich dostępnych kandydatów, a dopiero później zdecydować, kto nas tak naprawdę interesuje.

W efekcie mamy tendencję do zbytniego przesuwania w prawo, ponieważ lepiej jest mieć niechciane dopasowanie i nic z nim nie robić, niż przegapić kogoś fajnego (lub kogoś lepszego).

To trochę jak z korzystaniem ze szwedzkiego stołu. Zazwyczaj nabieramy na talerz więcej niż możemy zjeść i dopiero w trakcie posiłku decydujemy na co mamy największą ochotę.

3. „Co ja mam napisać”? czyli o trudach rozpoczynania rozmowy

Mogłoby się wydawać, że skoro dwoje ludzi wie, że są sobą zainteresowani to rozpoczęcie rozmowy nie powinno być problemem. Niestety jest wręcz przeciwnie.

Problem wiadomości inicjujących jest bardziej złożony i powstał na ten temat osobny tekst. Z jednej strony nikt nie chce dostawać zaczepek typu „Hej, co słychać?” albo masowo wysyłanej wiadomości. Z drugiej strony odsetek uzyskiwanych odpowiedzi, szczególnie przez mężczyzn jest niewielki. Rodzi to frustracje i zniechęca do kreatywności.

W efekcie wykonanie pierwszego ruchu wcale nie jest łatwe. Ktoś może mieć trudność z napisaniem do nas albo czeka aż sami podejmiemy inicjatywę.

4. „Ja tu tylko na chwile, testuje i sprawdzam”

Zanim ktoś zdecyduje się korzystać z Tindera „na poważnie”, może chcieć sprawdzić samą aplikacje. Dla większości osób ważne jest, aby otrzymać dostęp do wielu kandydatów. Kiedy okazuje się, uzyskujemy niewiele wyników wyszukiwania dla naszej lokalizacji czy ze względu na inne kryterium, mamy podstawę do tego, aby odinstalować apke.

Czasami nie da się inaczej tego sprawdzić jak oceniając każdego użytkownika, aby móc przejść do następnego. I w ten sposób kolejny match na Tinderze traci swoje znaczenie.

Co więcej, sama popularność aplikacji motywuje ludzi do tego, aby zainstalować ją na swoim telefonie.

5. To pomyłka

Wiem, to średnie wyjaśnienie, ale tak się po prostu dzieje, że ludzie w ferworze swipowania przez przypadek klikną na „tak” zamiast na „nie” lub odwrotnie.

Przeglądanie profili staje się z czasem żmudne i czasochłonne przez co nasze strategie oceny stają się coraz bardziej oszczędne. O ile na początku z zaciekawieniem czytamy opisy i zastanawiamy się czy warto „dać w prawo” tak później, wystarczy chwila, żeby stwierdzić czy ktoś nam pasuje czy nie. Wtedy łatwo o pomyłki.

Inna sprawa, że przeglądanie kandydatów, szczególnie przez aplikacje mobilną odbywa się „przy okazji” innych aktywności, np. będąc w pracy, jadąc komunikacją miejską, oglądając serial. Nasza uwaga bywa podzielona i trudno z uważnością przyglądać się każdemu profilowi, chociaż to z pewnością byłoby bardziej korzystne dla wszystkich zainteresowanych.

6. Daje w prawo każdemu

To taktyka, którą stosują głównie panowie. Brak selektywności bywa dla mężczyzn opłacalny. Patrząc na statystyki dotyczące tego, kto pierwszy pisze wiadomości i jaki odsetek odpowiedzi otrzymuje, to sytuacja panów zazwyczaj wygląda mniej korzystnie. Przesuniecie w prawo, czy danie komuś serduszka nie wymaga żadnego wysiłku, a maksymalizuje szanse na rozmowę czy pójście na randkę.

7. Wzrost ego

Miło jest otrzymać powiadomienie, że ktoś również się nami zainteresował. Gorzej, gdy ktoś korzysta z Tindera tylko w tym celu, aby podnieść swoją samooceną i poczuć się osobą pożądaną. Jeszcze gorzej, gdy użytkownik wysyła swoje lajki do osób co do których wie, że nie jest nimi zaineresowany i czerpie z tego przyjemność, uważając się za kogoś lepszego. Okrutna manipulacja i niezdrowy sposób na podbudowanie swojego ego.  

8. Ma już match

Osoba, z którą masz połączenie może chwilowo wstrzymywać się przed nawiązywaniem nowych znajomości, bo np. zaczęła z kimś randkować, ale jednocześnie nie chce dezaktywować jeszcze swojego konta.

9. Ktoś swipuje za kogoś

Czasami ktoś chce nam pomóc w znalezieniu partnera ki, za naszym przyzwoleniem albo też bez naszej wiedzy i przyjmuje role swatki a. Niektórzy bywają mocno zaangażowani w życie uczuciowe swoich najbliższych do tego stopnia, że swipują i dają matche w ich imieniu. Problem pojawia się kiedy ich wybory nie pokrywają się z wyborami właściciela konta.

10. Zapomniał_a

Wiem, to dość prozaiczne wyjaśnienie, dlaczego ktoś dostał dopasowanie, ale nic z nim nie robi. Tymczasem to może być realny powód. Wcześniej wspominałam, że można być polubionym przez pomyłkę, bo używanie Tindera rzadko bywa aktywnością, na której całkowicie się skupiamy. Biorąc pod uwagę, że o naszą uwagę walczy wiele dystraktorów, w świecie offline i online, to naprawdę nietrudno jest odciągnąć nas od jakiejś czynności. Kto nie odkłada na później różnych spraw, np. chociażby odpisanie na SMSa albo wiadomość na Messengerze, niech pierwszy rzuci kamień.

11. Nasz match na Tinderze utonął w morzu innych

Może się tak zdarzyć, że Twój match zostanie po prostu niezauważony, bo zaraz po nim pojawi się następny. W sieci jesteśmy stale zalewani nowymi treściami, jedne zastępują kolejne, podobnie jest z matchami.

W dodatku na portalu i aplikacji randkowej rywalizujemy z innymi użytkownikami o uwagę  właściciela_ki polubionego konta.

Jakie są wiec szanse na to, że ktoś dokładnie przegląda swoje dopasowania i ponownie analizuje swoje wybory? Wydaje się, że niewielkie. Upływający czas, dezaktualizujące się matche i obecność innych osób działają na naszą niekorzyść.

I tyle! Lista wymienionych powodów, dla których masz match na Tinderze nie jest oczywiście zamknięta. Nie było też moim celem stworzenie takowej. Chciałam Wam pokazać, że jest co najmniej kilka wyjaśnień tej sytuacji poza „nie jestem wystarczająco atrakcyjny_a, żeby podjąć wysiłek i spróbować mnie poznać”. Z Waszych wiadomości wiem, że niektórzy zaczynają myśleć, że to w nich leży problem.

Ale! Zwracam się do tych osób, które dostają lajki, serduszka i inne znaki, mówiące o tym, że ktoś ich zauważył, ale rzadko dostają wiadomość. Tu rzadko chodzi o Was, spróbujcie na tyle, na ile potraficie zdystansować się od tego doświadczenia i nie traktować go osobiście.

Oczywiście, może też być tak, że po uzyskaniu dopasowania to Ty zdecydujesz się napisać pierwszy_a. Tutaj również jest wiele powodów, dla których wysłana przez Ciebie wiadomość nie wzbudzi czyjegoś zainteresowania.

Co możesz z tym zrobić?

Nie trać entuzjazmu, personalizuj swoje wiadomości, dbaj o poprawność ortograficzną i stosowanie interpunkcji, bądź pozytywny_a i przyjrzyj się własnemu profilowi, bo może to tam tkwi problem (nieatrakcyjny opis, źle dobrane zdjęcia itp.).

Dajcie znać, z jakiego powodu to Wy najczęściej poprzestajecie na daniu matcha, nie podejmując kolejnych kroków, żeby nawiązać znajomość?

Regulamin konkursu „Dzień Wirtualnej Miłości”

Regulamin konkursu „Dzień Wirtualnej Miłości

§ 1. Postanowienia ogólne

1. Organizatorem konkursu „Dzień Wirtualnej Miłości” zwanego dalej Konkursem, jest Kamila Kacprzak Wachniew, właścicielka bloga popularnonaukowego Naukowo Uczuciowo (http://naukowouczuciowo.pl), fanpage’a na Facebooku @NaukowoUczuciowo oraz konta na Instagramie @naukowo_uczuciowo

2. Fundatorem nagrody jest Organizator.

3. Administratorem danych osobowych udostępnianych przez Uczestników Konkursu jest Organizator.

4. Podanie danych osobowych ma charakter dowolny, lecz niezbędny do przystąpienia przez Uczestnika do Konkursu. Osobom udostępniającym dane przysługuje prawo dostępu do tych danych, ich zmian bądź usunięcia.

5. Konkurs nie jest stworzony, administrowany, wspierany ani sponsorowany przez Facebook. Facebook jest znakiem towarowym zastrzeżonym przez Facebook, Inc.

6. Konkurs jest prowadzony na Instagramie na profilu @naukowo_uczuciowo

§ 2. Warunki uczestnictwa

1. W konkursie może wziąć udział osoba fizyczna, która:

a) jest osobą pełnoletnią, tj. uczestnik powinien mieć skończone 18 lat,

b) posiada miejsce zamieszkania na terenie Rzeczpospolitej Polskiej,

c) posiada zweryfikowane konto na Instagramie,

d) opublikuje odpowiedź konkursową pod postem na Instagramie

e) wyraziła zgodę na przetwarzanie danych osobowych dla celów związanych z uczestnictwem w Konkursie

f) obserwuje konto Organizatora na Instagramie: @naukowo_uczuciowo

2. Uczestnictwo w Konkursie jest dobrowolne i rezygnacja z niego może nastąpić w każdej chwili.

3. Warunkiem przystąpienia do Konkursu jest zapoznanie się treścią Regulaminu i ich akceptacja.

4. Konkurs trwa od 16.07.2019 do 21.07.2019 do godziny 23.59.

5. Wyniki zostaną ogłoszone w dniu 23.07.2019 na koncie na Instagramie: @naukowo_uczuciowo

6. Uczestnictwo w Konkursie jest możliwe po spełnieniu minimalnych wymagań technicznych, tj. dostępu do Internetu i posiadania aktywnego konta na Instagramie.

7. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za czasowe lub stałe zablokowanie strony lub aplikacji ze strony Facebook’a.

§ 3. Dane osobowe

1. Dane osobowe Uczestników Konkursu będą przetwarzane przez Organizatora wyłącznie w celu dokonania czynności niezbędnych do prawidłowego przeprowadzenia Konkursu.

2. Dane osobowe Uczestników Konkursu będą przechowywane przez Organizatora tylko przez okres niezbędny do przeprowadzenia Konkursu i wydania nagród wyróżnionym Uczestnikom.

3. Uczestnicy mają prawo wglądu do przetwarzanych danych i ich poprawiania oraz usuwania. Dane są podawane na zasadach dobrowolności, przy czym w zakresie uczestnictwa w Konkursie wymagana jest rejestracja na portalu społecznościowym Facebook.

4. W momencie usunięcia danych Użytkownik traci możliwość Uczestnictwa w Konkursie.

§ 4. Zadanie w konkursie „Dzień wirtualnej miłości”

1. Zadanie konkursowe polega na udzieleniu kreatywnej odpowiedzi na pytanie zawarte w poście konkursowym na Instagramie: „Serce czy rozum? Co liczy się bardziej przy poszukiwaniu partnera ki na portalu lub aplikacji randkowej?”

2. Sformułowany komentarz nie może naruszać zasad kultury i dobrej etykiety. Nie wolno również publikować treści obraźliwych lub treści reklamowych.

3. Organizator wybierze trzy, jego zdaniem, najciekawsze komentarze. W ten sposób zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.

4. Organizator powiadomi Zwycięzców Konkursu o wygranej i warunkach odbioru Nagrody za pośrednictwem wiadomości wysłanej na Instagramie.

§ 5. Nagroda

1. Nagrodą w konkursie jest voucher na skorzystanie z indywidualnej konsultacji online lub usługi optymalizacji profilu randkowego.

2. Z nagrody może skorzystać sam zwycięzca, ale może też przekazać swoją nagrodę innej osobie.

3. Organizator skontaktuje się z Laureatami w celu ustalenia, kto będzie beneficjentem nagrody.

4. Organizator, znając dane osobowe, przekaże voucher osobom zainteresowanym w ciągu 7 dni.

5. Voucher będzie aktywny przez 6 miesięcy, aby z niego skorzystać należy skontaktować się z Organizatorem i ustalić termin realizacji usługi.

6. Organizator ma prawo podać dane Zwycięzcy, tj. imię i nazwisko w opisie postu na Instagramie.

7. Laureatowi nie przysługuje prawo wymiany Nagrody na gotówkę ani nagrodę innego rodzaju.

8. Zwycięzca może zrzec się Nagrody, ale w zamian nie przysługuje mu ekwiwalent pieniężny ani jakakolwiek inna nagroda.

9. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za brak możliwości przekazania nagrody z przyczyn leżących po stronie Uczestnika. W takim przypadku nagroda przepada.

10. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe dane podane przy rejestracji, w szczególności za zmianę danych osobowych uniemożliwiającą odszukanie Uczestnika, któremu przyznano nagrodę.

11. W przypadkach wykrycia działań niezgodnych z Regulaminem, próby wpływania na wyłonienie Zwycięzcy w sposób niedozwolony, w szczególności poprzez zakładanie fikcyjnych kont na Instagramie, dany Uczestnik może zostać wykluczony z Konkursu.

§ 6. Reklamacje

1. Wszelkie reklamacje dotyczące sposobu przeprowadzania Konkursu, Uczestnicy winni zgłaszać e-mailowo w czasie trwania Konkursu, jednak nie później niż w terminie czternastu dni od dnia wydania Nagród.

2. Reklamacja zgłoszona po wyznaczonym terminie nie wywołuje skutków prawnych.

3. Reklamacja powinna zawierać imię, nazwisko, dokładny adres Uczestnika oraz dokładny opis i uzasadnienie reklamacji. Reklamacja powinna być przesłana na adres e-mailowy Organizatora (kacprzak.kamilla@gmail.com) z dopiskiem “Konkurs na IG”

4. Reklamacje rozpatrywane będą w terminie 30 dni.

§ 7. Prawa Autorskie

1. Wszelkie prawa własności intelektualnej do Konkursu przysługują Organizatorowi. Uczestnictwo w Konkursie nie skutkuje w żadnym zakresie nabyciem przez Uczestników jakichkolwiek praw własności intelektualnej. Zabronione jest naruszanie w jakikolwiek sposób praw własności intelektualnej w Konkursie, w szczególności:

a) kopiowanie, modyfikowanie oraz transmitowanie elektronicznie lub rozpowszechnianie w inny sposób mechanizmu Konkursu lub jego części, a także poszczególnych utworów i baz danych, bez wyraźnej pisemnej zgody Administratora;

b) korzystanie z Konkursu w sposób niezgodny z Regulaminem lub powszechnie obowiązującymi przepisami.

§ 8. Postanowienia końcowe

1. W kwestiach nieuregulowanych niniejszym Regulaminem stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego i inne przepisy prawa.

2. Spory odnoszące się i wynikające z Konkursu będą rozwiązywane przez sąd powszechny właściwy miejscowo dla siedziby Organizatora.

3. Organizator zastrzega sobie prawo do zmiany zasad Konkursu w trakcie jego trwania. Informacja o zmianach będzie zamieszczona na Instagramie, na koncie @naukowo_uczuciowo

4. Treść Regulaminu jest powszechnie dostępna na stronie internetowej: https://naukowouczuciowo.pl przez cały czas trwania Konkursu.

5. Konkurs nie podlega przepisom ustawy z dnia 19 listopada 2009 r. o grach hazardowych (Dz.U. 2009 nr 201 poz. 1540, z późn. zm.).

6. Wszelkie kwestie i spory związane z Konkursem i uczestnictwem w nim podlegają przepisom prawa polskiego i jurysdykcji sądów polskich.

7. Regulamin wchodzi w życie z dniem rozpoczęcia Konkursu.

8. Wyłączenie z udziału w Konkursie następuje w rezultacie rażącego naruszenia postanowień Regulaminu, po uprzednim bezskutecznym wezwaniu Uczestnika do zaprzestania naruszeń.

(Po)pandemiczny Tinder czyli lato miłości

Wakacje, urlop, słońce, plaża! Takie okoliczności mocno sprzyjają nawiązywaniu nowych znajomości i wdawaniu się w romanse. Kiedy dodamy do tego zniesienie obostrzeń związanych z zakazem przemieszczania się, zamknięciem restauracji i miejsc kultury mamy sprzyjające warunki do tego, aby odświeżyć nasze życie uczuciowe. Miesiące izolacji, niepokoju, troski o bliskich były trudne, a ludzie szukają rozprężenia.

Jak się okazuje, aplikacje randkowe stają się odpowiedzią na rosnące potrzeby towarzyskie, do tego stopnia, że przewiduje się lato miłości.

Będzie to jednak z pewnością inne lato niż te poprzednie, bo Tinder i pandemia zmieniły charakter aktualnych randek.

Tinder i pandemia

Tinder opublikował raport zawierający pewne prognozy dotyczące przyszłości randek. Na podstawie danych zebranych w ciągu ostatnich 12 miesięcy można zauważyć zmienne trendy w randkowaniu użytkowników.

O ile na początku pandemii ich liczba zmalała, następnie zwiększyła się w okolicach wakacji, tak ponownie spadła i obecnie stale się zwiększa. Na te fluktuacje miały wpływ okoliczności związane z sytuacją pandemiczną. Jednak rok 2021 okazuje się być całkiem korzystny dla rynku serwisów randkowych. Idą za tym konkretne liczby i pieniądze. Tinder spodziewa się o około 22-24% wyższych zysków niż w zeszłym roku. Jego akcje wzrosły o 6%, a liczba subskrybentów o 15%.

Duże nadzieje pokładano i nadal wierzy się w rozwiązanie, jakim jest szczepionka. Tinder zaangażował się również w popularyzacje szczepień w Stanach Zjednoczonych. Użytkownikom proponowano dodatkowe przywileje i oznaczano profile osób, które zostały albo planują się zaszczepić.

Okres wakacyjny ma być latem miłości m.in., dlatego że w tym czasie większość użytkowników ma być już zaszczepiona. Nic wiec nie będzie stało na przeszkodzie, aby bezpiecznie nawiązywać znajomości, szczególnie że wakacyjny klimat sam w sobie temu sprzyja, a ludzie chcą odreagować miesiące izolacji.

Nawet same treści (np. wzrost frazy „pójdźmy na randkę”) w opisach siebie na profilach randkowych pokazują jak użytkownicy są podekscytowani możliwością spotykania się twarzą w twarz.

Co pandemia zmieniła w randkowaniu, co zostanie z nami na dłużej

Pandemia wymusiła na nas zmiany w wielu obszarach życia i funkcjonowania, w randkowaniu również. Izolacja, społeczny dystans na długo ograniczyła możliwość spotykania się w realu. Atmosfera niepokoju, leku o zdrowie własne i bliskich mocno nadszarpnęła nasze poczucie stabilności i pewności jutra. Mimo wszystko w takich okolicznościach ludzi nadal randkowali, tyle że inaczej. Poniżej kilka wybranych przeze mnie punktów z tego, co Tinder przewiduje się, że zostanie trwałą zmianą w zachowaniu użytkowników aplikacji randkowych.

1. Zaangażowanie w rozwój znajomości online

Tinder przedstawił ciekawe dane. Odnotował, że w czasie pandemii ludzi wysyłali do siebie więcej wiadomości (o 19%) i spędzali więcej czasu rozmawiając (ich rozmowy były o 32% dłuższe) w porównaniu ze styczniem 2020 roku. I sumie nic w tym dziwnego. Nawet jeśli ktoś dotychczas był nastawiony na szybkie umówienie się na randkę w realu, to nie miał za dużego wyboru. Spotkanie twarzą w twarz z zupełnie obcą osobą w czasie trwania lock downu było znacząco bardziej ryzykowne niż przed pandemią. Wtedy, w najgorszym razie, miało się po prostu nieudaną randkę.

Taka zmiana w zaangażowaniu użytkowników na rzecz poznania drugiej osoby pozytywnie rzutuje na rozwój znajomości. Ludzie mają szanse spojrzeć na siebie inaczej niż tylko przez pryzmat swojego profilu. Jest to okazja do tego, aby sprawdzić, czy mają ze sobą coś wspólnego. Taki kontakt może później zaowocować fajną randką w realu i ograniczyć liczbę nieudanych spotkań.

2. Randki wideo zostają wpisane w nowa normalność

Tinder i pandemia to też wprowadzenie nowych rozwiązań, w tym wypadku były to połączenia wideo. Miało to umożliwić ludziom poznawanie się i spędzanie ze sobą czasu, tak jak to wcześniej miało miejsce podczas spotkań w realu. Co się okazuje? 40% użytkowników dalej chce angażować się w aktywność cyfrową. Według badanych, dzięki takiemu rozwiązaniu mogą kogoś lepiej poznać i sprawdzić, jak czują się w towarzystwie swojego matcha, nie czując przy tym presji.

Zamawianie jedzenia na wynos, wspólne oglądanie seriali i ich komentowanie do kamerki, granie w gry wideo, uczęszczanie na eventy online, wirtualny spacer, tworzenie wspólnej playlisty to tylko przykłady pomysłów, które ludzie wspólnie realizowali. Co ważne, mogą być z powodzeniem dalej kontynuowane.

3. Kreatywne randki bazujące na aktywności, a nie przełamywaniu lodów i weryfikowaniu użytkowników w realu

Dłuższy czas znajomości online, w tym poprzedzenie spotkania wideo rozmową (w przypadku 20% użytkowników) skutkowało lepszym poznanie się pary zanim doszło do randki w realu. W związku z tym pierwsze spotkanie zmieniło swój charakter. Nie była to tzw. randka zero, kiedy ludzie przychodzą, aby zweryfikować na ile profil poznanej osoby odzwierciedla użytkownika i czy dalsza znajomość ma sens. To w dużej mierze można było zrobić podczas wideo czatu. Co więcej, tradycyjna randka nie wchodziła w grę, bo puby i restauracje były zamknięte przez dłuższy czas.

W efekcie, kiedy dochodziło do rozmów i spotkaniu użytkownicy wybierali bardziej kreatywne, osobiste i nieformalne aktywności.  Co ciekawe, Tinder zauważył trzykrotny wzrost używania w opisach siebie na profilach odwołań do … jazdy na rolkach. Twórcy aplikacji widzą w tym nowy trend w zachowaniu osób randkujących. Small talk zostaje zastąpiony podejmowaniem wspólnych aktywności, podczas których można lepiej kogoś poznać, a nie przełamywać lody.

4. Otwartość na różne rodzaje relacji i tempo ich rozwoju

W niepewnym czasie pandemii użytkownicy mieli mniejsze oczekiwania co do przyszłości swoich związków. Część relacji sprzed pojawienia się COVID19 rozpadła się. Pary nie przetrwały braku fizycznego kontaktu i utrzymywania znajomości na odległość. Z pewnością pandemia była próbą, którą nie każdy związek zdołał przetrwać.

Ludzie z jednej strony mieli potrzebę kontaktów społecznych, bycia dla kogoś ważnym, ale niekoniecznie poszukiwali konkretnego rodzaju znajomości. Zauważono, że liczba takich użytkowników wzrosła o 50%. Stąd Tinder odnotował wzrost częstotliwości wyrażeń typu „otwarty na” czy „zobaczymy, dokąd ta znajomość będzie zmierzać” itp.

Z drugiej strony reakcją na niepewność związana z pandemią motywowała ludzi do podejmowania większego ryzyka i przyspieszyła niektóre decyzje np. o wspólnym zamieszkaniu.

5. Cyberseks

Co prawda w opracowaniu Tindera nie pojawił się punkt dotyczący cyberseksu, ale myślę, że pandemia poszerzyła repertuar zachowań również w tym obszarze. Możliwości nawiązywania kontaktów seksualnych w realu były mocno ograniczone. Nie znaczy to jednak, że ludzie zupełnie nie szukali sposobów zaspokojenia swoich potrzeb.

Portal Sympatia.pl na początku pandemii opublikował ciekawą infografikę przedstawiającą życie intymne singli w Polce. Z przedstawionych danych wynika, że ludzie w czasie kwarantanny rzadziej uprawiali seks, ale za to częściej oglądali pornografie i podejmowali zachowania autoerotyczne.

Do uprawiania cyberseksu przyznało się niewiele ankietowanych osób, ale doniesienia z innych źródeł wskazują, że ten rodzaj aktywności seksualnej wcale nie był tak rzadki jakby mogło się wydawać. Wręcz przeciwnie, próbowano odstygmatyzować i normalizować seks przez telefon, sexting i cyberseks wskazując je jako alternatywę dla spotkań w realu. Inna sprawa, że nadal konieczna jest edukacja w tym zakresie, aby ludzie umieli zadbać o własną prywatność i bezpieczeństwo.

Tinder i pandemia, jakie prognozy się nie sprawdzą

Technologia wkracza coraz mocniej do naszego świata intymnego, a pandemia przyspieszyła i upowszechniła pewne rozwiązania. Istnieje wiec duża szansa, że zostaną one z nami na dłużej.

W opracowaniu Tindera pojawiły się również inne wskazane trendy, których nie dołączyłam. Nie zauważyłam ich wyraźnego odzwierciedlenia w zachowaniu użytkowników. Nie napisałam wiec o: stawianiu jasnych granic, nacisku na szczerość i autentyczność, docenianiu bliskości fizycznej w postaci drobnych, nieseksualnych gestów.

Z ciekawością będę się przyglądać, czy sprawdzą się prognozy Tindera. Czy faktycznie te wakacje będą wyjątkowe pod względem korzystania z aplikacji i portali randkowych? Patrząc na to, że odnotowano wzrost rozstań i rozwodów, które miały miejsce w czasie pandemii, a sam okres letni (od maja do lipca) sprzyja zerwaniom to faktycznie rynek matrymonialny czeka miłosna hossa z technologią w tle.

Na koniec doprecyzuje, że to Bogdan State (2014), analizując statusy związków na Facebooku w latach 2008–2011 zauważył, że do rozstań najczęściej dochodzi w okresie letnim. To bardzo ciekawy temat, więcej o roli technologii w ocenie kondycji naszych związków pisałam w >>tym<< tekście.

Trudne zachowania użytkowników portali randkowych. Cześć 2: zwodzenie

Ile razy publikuje post w mediach społecznościowych, zawsze znajdzie się ktoś, kto negatywnie odnosi się do użytkowników portali randkowych. Przykładowo, że to stare chłopy co piją piwo na kanapie i nie mają nic do zaoferowania, że oszuści i oszustki albo kolekcjonerzy „matchów”, kobiety szukające poklasku, które nigdy nikomu nie odpisują na wiadomości itp.

Odpowiadając na Wasze potrzeby w kolejnym tekście z cyklu o trudnych zachowaniach użytkowników portali randkowych poruszam wątek „kolekcjonerów” lajków, osób, które trzymają innych „w rezerwie”, aby mieć z kim się spotkać jak wypadnie wolny wieczór, uwodzicieli na odległość itp.

Jednym słowem będzie o zwodzeniu.

Tak jak w poprzednim artykule, który dotyczył ghostingu, opisze różne odmiany zwodzenia w Internecie, abyście mieli świadomość ich istnienia i zidentyfikowania w ramach własnych albo cudzych doświadczeń.

Postaram się również wyjaśnić, dlaczego tak jest, że na portalu randkowym użytkownicy ciągną kilka srok za ogon, a inne osoby wpadają w pułapkę niejasnych relacji.

Przygotowałam też listę 10 wskazówek, a właściwe sygnałów na które warto zwrócić uwagę, aby uniknąć bycia zwodzonym na portalu randkowym.

Odmiany zwodzenia czyli mieć ciastko i zjeść ciastko

Wspólnym mianownikiem dla różnych zachowań, których angielskie nazwy mogą nam nic nie mówić, jest pozostawanie w niejasnej relacji. Nie jest to problem, o ile dwoje ludzi uznaje taką sytuacje za możliwą do zaakceptowania.

Możemy się jednak poczuć zmanipulowani jeśli ktoś wykorzystuje nasze zainteresowanie do zaspokajania własnych celów i potrzeb. Tymczasem sami trwamy w nieokreśloności chcąc doczekać się pełnowymiarowego związku.

Poniżej wypunktowałam kilka odmian zwodzenia. Nie jest to jednak zamknięty katalog możliwych zachowań, daje jednak wyobrażenie o tym, co spotyka użytkowników.

Stashing (ang. chować, ukrywać)

Zazwyczaj ludzie, który randkują i mają wobec siebie plany, włączają partnera w swoje kręgi znajomych, rodziny itp. O chowaniu i ukrywaniu mówimy, kiedy ktoś celowo unika sytuacji, w której wyszłoby na jaw, że pozostaje w bliskiej relacji lub z kimś randkuje. Stashing może mieć miejsce również w social mediach, gdy celowo ukrywa się znajomość z daną osobą. Ktoś może intencjonalnie unikać wstawiania wspólnych zdjęć, ukrywać nasze komentarze i lajki.

Situationship (ang. sytuacja)

Pozostawanie w niejednoznacznej, nienazwanej relacji, w której trudno określić czyjeś intencje. Utrzymywanie znajomości bez określenia, do czego ona zmierza może być celowym posunięciem. W efekcie taka osoba może czerpać korzyści z różnych typów relacji i nie mieć żadnych zobowiązań. Jej lub jego partner_ka może czuć się zupełnie zdezorientowany_a. Nie wie bowiem czy może pozwolić sobie na odczuwanie różnych emocji, czy możne oczekiwać wyłączności i jak o nią zapytać, nie czując się przy tym niekomfortowo.

Breadcrumbing (ang. okruchy chleba)

Polega na utrzymywaniu zainteresowania drugiej osoby poprzez wysyłanie komplementów, propozycję randki, rozmowy itp. Przy czym okresy kiedy jest miło przeplatają się z milczeniem lub brakiem konkretów. Bywa miło i zalotnie, ale nie ma co liczyć na rozwój znajomości.

Cushioning (ang. amortyzacja)

Polega na pozostawaniu w relacji z kilkoma osobami na wypadek gdyby nie udała się inna znajomość, na której komuś rzeczywiście zależy. Bycie drugim, trzecim i kolejnym wyborem lub jak określiła to jedna z moich respondentek – „bycie dla kogoś opcją” bywa trudnym doświadczeniem. Odmianą tego rodzaju zachowania jest randkowanie z określoną osobą, ale bez intencji zaprzestania spotykania się z innymi osobami.

Syndrom Tindirelli (połączenie słów Tinder i Kopciuszek)

Dotyczy flirtowania bez zamiaru zaangażowania się w relację. Osoba, która jest takim Tinderowym Kopciuszkiem, kusi, uwodzi i znika, nie ma intencji stworzenia bliskiej relacji. Przeglądanie profili, czatowanie z kilkoma osobami, flirtowanie, składanie obietnic, snucie wizji przyszłej randki albo związku to zachowania, które charakteryzują osoby z syndromem Tindirelli. 

Zwodzenie jako skutek wielości i spotykania ludzi o różnych motywach zakładania kont randkowych

Będąc użytkownikiem portalu randkowego z pewnością zauważyłeś_aś, że wcale nie jest tak łatwo znaleźć partnera. Mam na myśli kogoś, kto zaangażuje się w relacje i zrezygnuje z dalszego przeglądania profili i umawiania się na randki.

Ba!

Wcale nie jest tak łatwo znaleźć osobę, która oprócz utrzymywania znajomości w sieci będzie chciała zrealizować swoje obietnice rychłego spotkania w realu.

Oczywiście, podobnie jak w przypadku opisywanego przeze mnie ghostingu, zwodzenie nie jest zachowaniem ograniczonym wyłącznie do świata cyfrowego. Osoby, które szukają partnera tylko w wolny, nudny wieczór, żeby uciszyć tęsknotę za swoim eks albo nie planują być w związku, ale nam o tym nie mówią możemy spotkać na każdym niemal kroku. Jednak to co zdarza się w realu z dużą łatwością i częstotliwością ma miejsce na portalach randkowych. 

Dlaczego?

Wskazałabym na dwie główne przyczyny, dla których wodzimy innych za nos, czasami nie mogąc się zdecydować albo wręcz przeciwnie, nie chcąc się zdecydować i stracić dostępnych opcji na poznanie kogoś lepszego.

Wielość.

Pisałam już o wielości w kontekście przeglądania i selekcji kandydatów na portalu randkowym i tego, jak łatwo się pomylić w ocenie. Ten wątek pojawił się również w tekście o 4 błędach w randkowaniu online oraz problemie zdrady i braku zaangażowania.

W tym ostatnim wpisie napisałam, że:

Bycie użytkownikiem aplikacji lub portalu randkowego dostarcza nam informacji o ilości dostępnych kandydatów. W efekcie, osoby, które częściej randkują online, w porównaniu do tych, które rzadko poznają kogoś w sieci, mogą mieć wrażenie, że opcji wyboru jest naprawdę dużo. Jednak wybór jednego partnera wiąże się z rezygnacją z pozostałych osób, co zawsze stanowi jakieś ryzyko. Tymczasem ktoś inny może okazać się jeszcze bardziej interesujący od początkowo wybranego kandydata, nawet jeśli pozostajemy z tą osobą w związku. Pojawia się pytanie: po co inwestować w jedną znajomość, skoro inna może się okazać bardziej korzystna? Przyjmując taką perspektywę zmienia się nasze zachowanie w kontekście poszukiwania partnera na portalu i aplikacji randkowej.

Inna sprawa, że skoro tych kandydatów jest wielu, to przeglądanie ich profili staje się z czasem żmudne i czasochłonne. O ile na początku z zaciekawieniem czytamy opisy i zastanawiamy się czy warto „dać w prawo” tak później, wystarczy chwila, żeby stwierdzić czy ktoś nam pasuje czy nie.

Nie chcąc odrzucić kogoś, kto mógłby się okazać całkiem fajny, dążymy do maksymalizacji szansy pójścia na randkę. Wszak zakładamy, że nie każdy użytkownik będzie odwzajemniał nasze zainteresowanie. Innymi słowy, bardziej opłaca się, być mniej wybrednym i nie odrzucać nikogo na samym początku. Dopiero z czasem okaże się, jacy kandydaci_tki są rzeczywiście dostępni_e.

Taka taktyka bycia zawsze „na tak” jest dużo częściej wybierana przez panów aniżeli przez kobiety (odpowiednio 35% i 0%).

Panie, w zależności od tego, czego szukają na portalu randkowym w danym czasie, bywają mniej lub bardziej wybredne. Najczęściej jednak sygnalizują swoje zainteresowanie, kiedy ma ono faktycznie miejsce. Mężczyźni również, chociaż zdarza się, że zmieniają swoją strategie pod wpływem ilości uzyskanych matchy danego dnia.

Możecie wklikać się w szczegóły badania >>tutaj<<

Motywy korzystania z portalu lub aplikacji randkowej

Mogłoby się wydawać, że mamy świadomość tego, że ludzie zakładają konto randkowe w różnym celu. Jak się jednak okazuje często o tym zapominamy i błędnie przypisujemy użytkownikom własne intencje. Wówczas nasze randkowanie może okazać się serią rozczarowań – dla nas albo osób, z którymi nawiązujemy znajomość.

Żeby nie być gołosłowną, poniżej wykres na temat motywów korzystania z portalu lub aplikacji randkowej.

Źródło: badania SimpleTexting

Jak widzimy, najczęściej użytkownicy poszukują partnera. Z tymże kobiety nastawione są na stworzenie długotrwałej relacji albo nawiązanie przyjaźni. I faktycznie panie chętnie angażują się w rozmowy na portalach randkowych. Z kolei mężczyźni preferują swobodne relacje, co ma też przełożenie na dążenie panów do nawiązywania znajomości na jedną noc.

Niezwykle ciekawe jest to, że to panowie częściej od kobiet korzystają z portalu randkowego, aby podnieść swoją samoocenę albo skorzystać z darmowych drinków albo posiłku podczas spotkania. Zszokowani? Ja też 😉

O czym mówią nam te wyniki?

Więcej niż połowa użytkowników może nie chcieć angażować się w bliski i zażyły związek i realizuje inne cele.

Jeśli ktoś szuka swobodnej znajomości albo korzysta z portalu po to, aby było mu miło, to może się tak zdarzyć, że błędnie ocenimy czyjeś zamiary, licząc na rozwój znajomości. Jeśli ta osoba nie powie nam wprost o swoich zamiarach, to taka relacja może trwać, a poziom naszej frustracji rosnąć.

Jak ustrzec się przed byciem zwodzonym na portalu randkowym

Przygotowałam listę 10 wskazówek, na jakie sygnały zwrócić uwagę przy nawiązywaniu znajomości w sieci, aby nie wplątać się w znajomość, która ma małe szanse na rozwój.

  1. Nie bój się zapytać, jakie ktoś ma intencje korzystając z portalu lub aplikacji randkowej.
  2. Zwróć uwagę na opis i zdjęcia na profilu randkowym, mogą one sugerować, jakiej relacji ktoś poszukuje.
  3. Brak opisu może świadczyć o tym, że ktoś nie włożył wysiłku, aby się zaprezentować. Takie osoby częściej szukają przelotnych znajomości.
  4. Tematy, jakie poruszacie w czasie rozmowy mogą sugerować, z jaką intencją ktoś założył konto randkowe.
  5. Bądź ostrożny jeśli ktoś odwołał randkę i nie proponuje następnego terminu.
  6. Trzy propozycje spotkania i brak odpowiedzi albo odmowa to wystarczająco dużo, aby odpuścić sobie daną znajomość
  7. Nie usprawiedliwiaj i nie terapeutyzuj innych użytkowników. Jak ktoś chce się umówić, to to zrobi, nie ma co szukać wymówek i czekać na propozycje.
  8. Jeśli ktoś milknie po kilku dniach znajomości i nie odpisuje na Twoje wiadomości to być może jesteś ofiarą ghostingu.
  9. Zwróć uwagę na sposób Waszej komunikacji. Czy druga osoba jest Ciebie ciekawa, zadaje pytania czy tylko odpowiada na Twoje próby nawiązania rozmowy? Wzajemność w dzieleniu się informacjami o sobie jest bardzo ważna.
  10. Zwróć uwagę na porę i okoliczności, kiedy ktoś chce z Tobą rozmawiać nocne rozmowy są fajne, ale… wyjazd służbowy, pisanie wiadomości wyłącznie w godzinach pracy, to sygnały na które warto zwrócić uwagę.

Może chcielibyście_ałybyście coś dodać?

12 przykładów opisu siebie prosto z Tindera

Zrobiłam to! Ponownie trafiłam na Tindera.

Po co? Nie szukałam partnera, a przykładów fajnych biogramów. Postawiłam sobie za cel, że mają odzwierciedlać wskazówki, o których pisałam w tekście o tym, jak napisać opis siebie na profil randkowy

Okazało się, że nie tak łatwo jest znaleźć opis siebie, który faktycznie mówiłby coś o właścicielu_ce konta, jego/jej poczuciu humoru, wartościach, pasjach itp.

Opis siebie pod lupą, co słychać na moim Tinderze

Zanim omówię proponowane przykłady opisu siebie, które można potraktować jako inspirację do stworzenia własnego, podzielę się wynikami mini badania.

Trudno tu mówić o spełnieniu jakichkolwiek wymogów metodologicznych, nie jest to badanie naukowe. Chciałam jedynie zobrazować w liczbach, co zauważyłam na Tinderze.

Profile, które przeanalizowałam pojawiały się losowo, nie zastosowałam żadnego kryterium wyszukiwania (np. wieku albo odległości). Łącznie przklikałam się przez 400 profili (po 200 dla każdej płci).

Niewiele ponad połowa użytkowników (203 osoby) uzupełniła swój profil w całości, tj. nie pozostawiła swojego biogramu pustego.

Jest jednak jedno „ale”.

W tej grupie znaleźli się użytkownicy, których opis składał się wyłącznie z: nazwy użytkownika na Instagramie, emoji lub informacji o tym, ile ktoś ma wzrostu. Gdyby pozostawić w tej mini analizie tylko profile, w których opis siebie był bardziej rozbudowany, to okaże się, że nie ma ich aż tak dużo, bo ok. 35%.

Co ciekawe, to mężczyźni nieznacznie częściej od kobiet pisali o sobie, ale te różnice nie były istotne statystycznie.

Kto uzupełnia opis siebie i dlaczego – wyniki badań

Uzyskane wyniki porównałam z innymi, tym razem naukowymi analizami. Badanie, o którym za chwilę wspomnę, nie jest najświeższe, bo pochodzi z 2016 roku. Data publikacji może mieć znaczenie w kontekście aktualności wyników. Ostatnie 5 lat dla rynku serwisów randkowych to ich bardzo szybki rozwój.  

Niemniej jej autorzy podają, że 36% osób badanych, cześć poświęconą własnej biografii, pozostawiła pustą. Powtórzyła się również tendencja, że kobiety częściej (42%) rezygnowały z opisania siebie w porównaniu do panów (30%).

Jak się jednak okazuje, panie nie tracą zainteresowania panów z tego powodu, nadal otrzymują wiele polubień i matchów.

Wytłumaczenie dla tego zjawiska znalazłam w obszernym raporcie Bussines of Apps (Tinder Revenue and Usage Statistics, 2021). Opublikowano tam wykres pokazujący, co użytkownicy cenią, kiedy sprawdzają czyjś profil randkowy. W skrócie: dla panów liczą się najbardziej zdjęcia, a dla pań – opis siebie.

W efekcie kobiety nie muszą uzupełniać swojego bio, bo mężczyźni i tak bazują na tym, co zobaczą na ich profilu.

Z kolei panowie, aby zainteresować użytkowniczki muszą mocniej popracować nad warstwą tekstową, a nie tylko wizualną swojego profilu. Jak się okazuje, to się opłaca!

Korzyści wynikające z napisania o sobie w bio

We wspomnianym wcześniej badaniu wykazano,

że posiadanie uzupełnionego bio może zwiększyć ilość otrzymywanych matchów 4-krotnie.

Jak badacze do tego doszli? Stworzono 3 fikcyjne profile randkowe i porównano ilość dopasowań, które wygenerowały, kiedy konto nie zawierało opisu siebie i później, kiedy profil uzupełniono o tę część.

Co ciekawe, wzrost liczby matchów po wypełnieniu bio odnotowano również u kobiet, ale nie był on tak znaczący jak u mężczyzn.

Praca nad stworzeniem profilu randkowego może zatem opłacić się obu płciom, ale w osiągnieciu innych celów. Panowie przygotowując opis siebie mogą zyskać w oczach kandydatek. Uzupełniając bio mężczyźni mogą potwierdzić swoją atrakcyjność albo ją podnieść, zwłaszcza gdy załączone zdjęcia nie są zbyt interesujące i potencjalnie nie otrzymaliby polubienia.

Z kolei kobiety mogą potraktować opis siebie jako narządzie do selekcji kandydatów. W poprzednim tekście pisałam o tym, że prezentując się w określony sposób przyciągamy osoby do nas podobne. Warto dać siebie poznać trochę głębiej niż tylko pisząc po przecinku, jakie ma się cechy osobowości albo co się lubi. Inna sprawa, że skoro panowie najbardziej zwracają uwagę na załączone zdjęcia, to w ferworze przeglądania profili, mogą zupełnie przeoczyć nasz (tj. kobiet) opis. Tylko kto chciałby spotykać się z kimś, kto wyłącznie powierzchownie ocenia innych użytkowników. Zakładam, że ktoś nastawiony na nawiązanie długotrwałej relacji będzie jednak chciał nas poznać, więc przeczyta tych kilka zdań.

12 przykładów opisu siebie

Po dość rozbudowanym (ale ważnym) wstępie, mogę przejść do omówienia przykładów opisu siebie na profilu randkowym, które moim zdaniem dobrze spełniają swoją role – dają możliwość poznania właściciela_ki konta lub zaciekawiają jego/jej postacią.

Odrzuciłam opisy siebie, który zawierały: cytaty i sentencje, negatywizmy, warunki, nazwy kont na Instagramie, zachęty do zadawania pytań zamiast napisania o sobie w bio, listę cech charakteru albo zainteresowań.

Przy każdym z przykładów uzasadniam, dlaczego włączyłam dany opis do listy. Chcąc zabezpieczyć anonimowość użytkowników zdarzyło mi się zmienić albo usunąć jakiś szczegół w opisie, aby uniemożliwić odnalezienie tej osoby.

Propozycje dla kobiet

„Możemy porozmawiać o twórczości Osieckiej, nowoczesnych technologiach, antyoksydantach i dwumasowym kole zamachowym. Choć mimo wszystko wolałabym poznać smak dzieciństwa Twojego, ten który wywołuje najwspanialsze wspomnienia. I wolałabym zobaczyć ulubiony las czy łąkę. I miejsce, w którym odpoczywasz. […] ”

Opis siebie stanowi manifestacje wrażliwości kobiety, jej wartości i podejścia do poznawania drugiej osoby. Treść koresponduje z określoną stylistyką tekstu, która nie każdemu będzie odpowiadać, ale w tym rzecz – użytkowniczka jest autentyczna i „jakaś”. 

„Wyjechałbyś ze mną pomieszkać w Czarnogórze albo Kirgistanie? A może wolisz kraje Ameryki Południowej.
Dbam o środowisko, ograniczam mięso. Nie narzucam innym swoich przekonań. Szacunek i tolerancja przede wszystkim.
Najlepiej dogaduje się ze zwierzętami i dziećmi. […].”

Bio rozpoczyna się bezpośrednim zwróceniem się do osoby przeglądającej profil, sugerując, jaki temat rozpocząć w pierwszej wiadomości, o ile faktycznie wizja wyjazdu byłaby dla kogoś równie interesująca. O takim rozwiązaniu, tj. sprowokowaniu użytkownika do wysłania wiadomości w określonej tematyce, pisałam przy okazji wskazówek, jak stworzyć opis siebie. W treści biogramu znajdziemy odwołania do wartości, które są kobiecie bliskie.

„Lubię zwiedzać wnętrza kamienic, tańczyć na karaoke (śpiewać nie umiem), oglądać stand up-y przed pracą. Spacerów, kajaków i wina, nigdy nie odmawiam.”

Krótkie, ale treściwe bio, w którym użytkowniczka zawarła swoje zainteresowania. Jest to jednak interesujący sposób zaprezentowania się, dający poczucie, że ta osoba jest „jakaś” – coś lubi, czegoś nie umie, ma swoją rutynę przed pracą. To buduje wyobrażenie o tej osobie.

„[…] Strasznie dużo radości daje mi karmienie ludzi, którzy są dla mnie ważni. Pewnie przez to, że babcia tylko tak wyraża uczucia. Ona robiła pieczonego kurczaka, ja robię curry z Jadłonomi.”

To dużo lepsza wersja dla „lubię gotować”. Zachowana jest tutaj proporcja miedzy powagą, nostalgią, ukazaniem własnych wartości, ale też poczuciem humoru.

„W zasadzie nie rozstaje się ze słuchawkami – zawsze jakiś podcast albo muzyka (jeśli masz coś akurat na pętli to podrzuć tytuł). W wolnym czasie czytam feministyczne książki, oglądam kreskówki i nadrabiam zaległości filmowe […]

Ta część opisu siebie dotyczyła głównie zainteresowań, ale co ważne, nadano im treść możliwą do wyobrażenia. Zamiast mówić o tym, że muzyka jest ważna, kobieta to zobrazowała. Do tego sygnalizuje, że właśnie o tym chętnie porozmawia. Swoim komunikatem powinna przyciągnąć osoby podobne do niej.

„Daleko mi do sztuczności, partii rządzącej, siedzącego stylu życia i bycia mięsożercą (nie narzucam swoich poglądów i nie zaglądam ludziom do talerzy, ale jeśli weganizm rozumiesz nie jako dietę, a jako odrzucenie przemocy – mhmmmm, pomieszajmy razem w garnku).”

Opisywanie siebie poprzez wskazanie kim się nie jest zamiast kim się jest bywa ryzykownym rozwiązaniem. Takie bio może zostać negatywnie odebrane, bo pośrednio jakaś osoba może się poczuć skrytykowana i wykluczona, mimo deklaracji autorki opisu o jej tolerancji. Fajna jest natomiast ostatnia cześć biogramu, w której kobieta przekazuje swoje wartości i flirciarsko zagaduje do osób jej podobnych.

„Szukam kogoś kto będzie dojadać za mnie płaskie połowy bułek, bo ja ich nie jem a po co mają się marnować. […]”

Intrygująco i zabawnie, aż ma się ochotę zapytać, co jest nie tak z tymi płaskimi połówkami bułek. Wykazanie się poczuciem humoru, nawet odrobinę deprecjonując siebie, ujawnienie nawet swoich guilty pleasure bywa ciekawym rozwiązaniem.

Propozycje dla mężczyzn

Z wybraniem przykładów opisu siebie u mężczyzn było trochę trudniej. Większość z nich niewiele mówiła o samym właścicielu („Jestem miłym, szczerym, z poczuciem humoru i dystansem do siebie facetem”), relacji jakiej poszukuje („Szukam kogoś, kto będzie X, Y, Z.”) albo zawierała warunki lub negatywizmy (np. „Jeśli X, to przesuń w lewo”). Z dostępnych biogramów wyróżniłam kilka, które zasługują na uwagę:

„Szukam kompanki do wspólnego weekendowego wypadu w Tatry 😉 W planach główny cel to wejście na Rysy.”

Chociaż jest to krótkie bio, to przekazuje konkretną treść. Kobieta przeglądająca ten profil będzie miała wyobrażenie o tym, jak wyglądałoby wspólne spędzanie czasu z tym mężczyzną.

„Uwielbiam spędzać czas w ciekawym towarzystwie tym bardziej jeśli mogę tych ludzi rozśmieszać. Kiedyś nawet chciałem zostać komikiem. […]”

Ten fragment opisu świetnie demonstruje zasadę „pokaż zamiast mówić”. Mężczyzna mógłby napisać (na szczęście tego nie zrobił), że jest zabawny, tymczasem treść jego bio niesie dużo więcej znaczeń.

„Uwielbiam sport pod każdą postacią, przede wszystkim MTB, F1 i żeglarstwo. Kiedyś reprezentowałem liceum w siatkę (191) 😉”

Kolejny opis siebie pozostający w podobnym stylu do poprzedniego, chociaż mógłby nieść więcej informacji. To co ważne, uogólniony zwrot „uwielbiam sport” ma swoje rozwinięcie, odniesienie do życia osobistego i skłania do napisania wiadomości. Aż chciałoby się zapytać, czy szkoła, którą mężczyzna reprezentował wygrała.

„Trochę minimalista, trochę kryptointrowertyk. Krypto bo w miarę dobrze się maskuję i jak trzeba to nawet umiem w small talk. Chociaż wolę jak nie trzeba 😉 Bawię się w sporty walki, po pracy koszulę zamieniam na kimono albo dresik. […]”
„[…] Umie zrobić ciastko i kaszę mannę na mleku. I śrubkę wkręci. I coś przyspawa. Żeby niebyło zbyt różowo, to popsuć też umie 😉 Za to nie umie pisać pierwszych wiadomości. Absolutnie. Drugich też nie. […]”

Dwa następne opisy siebie stanowią dobry przykład, że na Tinderze można być kimś autentycznym i też się tak przedstawić.

„Robię najlepsze tosty z majonezem 😉 Oczywiście to nie jedyna moja zaleta”

Ostatni przykład biogramu może nie być odpowiedni dla każdego mężczyzny, nie będzie się też podobał każdej przeglądającej profil użytkowniczce. Wydaje się jednak, że może faktycznie odzwierciedlać usposobienie właściciela konta. Nie warto silić się na powagę, romantyzm itp., kiedy nie jest się taką osobą.”

 

Na koniec drobna uwaga, opisane tutaj biogramy i ich fragmenty to jedynie przykłady, mające zobrazować, jak pozostać pozytywnym, ale też autentycznym na portalu czy aplikacji randkowej. Nie warto kopiować dołączonych opisów siebie. Można je potraktować jako inspirację. Co jeszcze ważne, to nie jest tak, że wybrane przeze mnie przykłady są uniwersalną receptą na niekończące się polubienia, wręcz przeciwnie – opisując się jako „jakaś” osoba, zainteresujmy określonych użytkowników. Warto jednak pamiętać, że dla nas również nie każdy jest pociągający, na szczęście!

Trudne zachowania użytkowników portali randkowych. Część 1: ghosting

Doświadczeniem ciemnej strony poznawania ludzi w Internecie może podzielić się wielu użytkowników portali i aplikacji randkowych. Bycie oszukanym_ą, zwodzonym_ą, zmanipulowanym_ą, wykorzystywanym_ą to problemy, z jakimi zmagają się zarówno kobiety, jak i mężczyźni.

Część z nich nie jest świadoma, że to, czego doświadczyli jest udziałem wielu użytkowników i ma swoją nazwę. Ten tekst i pozostałe wpisy z tej serii mają być przydatne w zidentyfikowaniu szkodliwych zachowań osób, będących na portalach i aplikacjach randkowych. Świadomość ich istnienia może być pomocna, aby poradzić sobie z tego typu doświadczeniami. 

Trudne zachowania użytkowników podzieliłam na 4 grupy ze względu na ich rodzaj:

  • pasywne strategie zakończenia relacji
  • zwodzenie
  • oszustwa i kłamstwa
  • manipulacje

Jeden ich rodzaj to jeden tekst, w ramach którego uszczegółowiłam zachowania, z jakimi możemy mieć do czynienia. Ten wpis poświęciłam w całości zjawisku ghostingu i jego odmianom.

Z kolei o tym, jak można poradzić sobie z tym trudnym doświadczeniem jest poświęcony osobny tekst.

Pasywne strategie zakończenia relacji

Pasywne strategie zakończenia relacji charakteryzuje niepodejmowanie bezpośrednich lub jawnych działań, aby zerwać znajomość.

Unikanie drugiej osoby, uciekanie od rozmowy, ukrywanie się przed partnerem, emocjonalne i fizyczne wycofanie się z relacji, celowe jej sabotowanie, to typowe zachowania wśród osób, które postanowiły zakończyć znajomość, ale otwarcie nie informują o swojej decyzji.

W ramach tej grupy zachowań znajdziemy osoby, które zapadły się pod ziemię, ale także takie, które nagle zmartwychwstały. Ich pojawienie się może wynikać z różnych powodów – bo było im smutno, poczuły się samotne, zatęskniły albo nie mają nikogo w zastępstwie itp. Niektórzy celowo nie kończą oficjalnie relacji, aby w razie potrzeby móc skorzystać z otwartej furtki.

Ghosting – krótka historia zniknięcia

Czy zdarzyło Ci się, że poznałeś kogoś na portalu randkowym, a ta osoba nagle przestała odpisywać na Twoje wiadomości? Dopasowanie, wymiana wiadomości, kilka dłuższych rozmów, randka i …

nagły koniec znajomości, mimo że wszystko szło w dobrym kierunku. Nie pomagają wysłane wiadomości z pytaniem o to, co się stało i czy może zrobiłeś_aś coś nie tak.

Cisza.

Człowiek, który jeszcze przed chwilą opowiadał jak będzie wyglądała Wasza druga randka nagle zniknął, chociaż nadal jest aktywny na portalu randkowym.

Takie doświadczanie nagłego zniknięcia, braku kontaktu z osobą, z którą nawiązało się relacje albo otrzymało się sygnał zainteresowania określane jest mianem ghostingu. W praktyce może to oznaczać urwanie znajomości po kilku dniach rozmów na portalu randkowym, jednej lub kilku randkach lub dłuższej relacji.

Według badaczy (Ch. V. De Wiele, J. F. Campbell, 2019) ghosting jest najbardziej powszechną formą doświadczenia odrzucenia w aplikacji randkowej. Występuje częściej niż ignorowanie (np. otrzymanej wiadomości), nieotrzymanie matcha lub odmowy w postaci wiadomości, zablokowania kogoś lub cofnięcia swojego polubienia.

Odmiany ghostingu czyli potwór o wielu twarzach

Jedną z odmian ghostingu jest soft-ghosting. Polega ona na zniknięciu obiektu zainteresowania, z tą różnią, że reaguje on na wysłaną wiadomość, np. lajkując ją albo odpowiadając półsłówkami. Takie doświadczenie bywa mocno dezorientujące.

O ile ghosting dotyczy znajomości właściwie na każdym etapie jej rozwoju, tak mosting odnosi się do pojawiającego się zaangażowania. To określenie opisuje sytuację, kiedy relacja nabiera tempa, pojawiają się deklaracje, jest bliskość – innymi słowy, związek dobrze rokuje, a partner znika. To zjawisko ma miejsce również na portalu i aplikacji randkowej, kiedy ktoś udaje, że jest totalnie zauroczony drugą osobą.

Pasywną strategią zakończania znajomości jest również powolne wycofywanie się partnera z relacji, tj. slow fade (ang. powolne zanikanie). Polega na dystansowaniu się od partnera poprzez ograniczenie kontaktu, opóźnianie udzielenia odpowiedzi itp. Wszystkie te działania są realizowane w nadziei, że to druga osoba przejmie odpowiedzialność za zakończenie znajomości. 

Emocjonalny bagaż ghostingu na portalu randkowym

Doświadczenie nagłego urwania kontaktu bywa trudne i bolesne. I chociaż ghosting zazwyczaj występuje w krótko trwających relacjach, to nie znaczy, że nie przysparza wielu emocji i bólu.

Mogłoby się zdawać, że brak kontaktu z osobą, z którą rozmawiało się kilka razy na portalu randkowym, nie będzie stanowił problemu. Jednak nawet taki rodzaj zniknięcia może być traktowany jako odrzucenie i być źródłem rozczarowania.

Warto zaznaczyć, że ghosting ma często miejsce przy użyciu technologii, ale nie jest ograniczony tylko do znajomości nawiązanych w sieci. Chociaż faktycznie, częściej ghostingu doświadczały osoby, które poznały partnera online (R. B. Koessler, 2018).

Doświadczenie ghostingu jest dla wielu osób źródłem stresu i może wiązać się z negatywnymi skutkami. Prowadzi do rozczarowania, złości, utraty zaufania do świata lub siebie, obniżenia samopoczucia i samooceny (E.Timmermans, A.-M. Hermans, S. J. Opree, 2020). Dzieje się tak szczególnie wtedy, gdy wini się siebie za nagłe zniknięcie drugiej osoby.

Duch, który powraca i zwodzi

Bywa, że osoba, która nagle zniknęła bez śladu, równie zaskakująco się pojawia i próbuje nawiązać kontakt. Może poetycko wyłaniać się z głębin morza jak okręt podwodny – submaring (ang. okręt podwodny), trzymać nas na swojej orbicie – orbiting (ang. orbita) albo powstać z martwych – zombieing (ang. zombie).

Pierwsze określenie, tj. submaring, dotyczy sytuacji, gdy osoba, która zniknęła, pojawia się w naszym życiu zupełnie przypadkowo i bez żadnych wyjaśnień.  

Powrót osoby, która wcześniej się ulotniła, może przyjąć różną formę. Danie o sobie znać poprzez śledzenie czyjeś aktywności w Internecie to aktywność charakteryzująca zjawisko pod nazwą orbiting. Innymi słowy, ktoś znika z naszego życia, ale ogląda nasze InstaStories i monitoruje nasze poczynania online.

Różna jest też motywacja osób, które nagle chcą odświeżyć znajomość. Termin zombieing stał się szczególnie aktualny w okresie trwania pandemii. Dotarcie i odświeżenie przeszłych relacji lub matchów może wynikać z poczucia osamotnienia, desperacji, nudy itp.

Można zadać sobie pytanie o powód, dla którego ktoś decyduje się odświeżyć relację. Jak widać na przykładzie przywołanych określeń, motywy powrotu bywają raczej egoistyczne i nie służą wcale odbudowie rzeczywistej więzi. Zadbanie o własne potrzeby i odpowiedzenie sobie na pytanie o to, czy zależy nam dalej na tej znajomości oraz postawienie jasnych granic wydają się być kluczowe w takiej sytuacji.

Przyczyny ghostingu z perspektywy osoby porzuconej i porzucającej

Perspektywa osoby porzuconej i porzucającej jest zaskakująco podobna. W obu przypadkach najczęściej obwiniana jest druga osoba (E.Timmermans, A.-M. Hermans, S. J. Opree, 2020).

Przywołane na grafice wyniki pokrywają się z innymi, uzyskanymi w badaniu Rebeccy B. Koessler (2018). Autorka pogrupowała powody ghostingu w ramach kilku grup, jednak trzy były wiodące:

  • zorientowane na osobę ghosta,
  • osobę porzuconą
  • związane z samą relacją.

Najczęściej wskazywano na: utratę zainteresowania, słabe dopasowanie z partnerem, nieodpowiednie cechy lub zachowanie danej osoby i rozpoczęcie randkowania z kimś innym.

Oprac. własne na podstawie: E. Timmermans, A.-M. Hermans, S. J. Opree, 2020, Gone with the wind: Exploring mobile daters’ ghosting experiences. Journal of Social and Personal Relationships.

Winna bywa też sama technologia

Część respondentów źródła problemu upatrywała w samej funkcjonalności aplikacji randkowych – umożliwieniu dostępu do wielu osób.

Duży wybór użytkowników, szybkie dokonywanie ocen innych osób, względna anonimowość, rywalizacja o uwagę – to wszystko sprawia, że w sieci łatwo jest zrezygnować z jakieś znajomości na rzecz innej. Szczególnie było to podkreślane przez osoby „duchy” (29%) w porównaniu z tymi, które doświadczyły zniknięcia (17%) (E.Timmermans, A.-M. Hermans, S. J. Opree, 2020).

Przyzwolenie na zakończenie znajomości bez słowa

Inna sprawa, że część osób (22%) nie miała poczucia obowiązku, aby komunikować o swojej decyzji zakończenia znajomości albo też gotowości, aby wyjaśniać powodów swojego odejścia (16%), bo ich zdaniem, byłoby to dla drugiej osoby bolesne (E.Timmermans, A.-M. Hermans, S. J. Opree, 2020).

Odejście bez słowa bywa wybierane, ponieważ takie rozwiązanie jest korzystne dla osoby porzucającej – można uniknąć bezpośredniej konfrontacji, zminimalizować ilość włożonego w zerwanie wysiłku i emocjonalnej energii. W efekcie „duch” odczuwa znacząco niższy poziom stresu i mniej negatywnych efektów odejścia niż jego/jej partner (R. B. Koessler, 2018)

Reakcja na odrzucenie jako sygnał ostrzegawczy

Prawdą jest, że zachowania użytkowników portali i aplikacji randkowych nie zawsze są uprzejme i pełne empatii. Łatwo stracić sprzed oczu drugiego człowieka, widząc w nim tylko profil randkowy.

Niestety sama pamiętam, że że nie odpisywałam na każdą otrzymaną wiadomość, nie dawałam znać, że nie jestem zainteresowana albo właśnie zaczęłam się z kimś spotykać, ale nie usunęłam jeszcze swojego konta.

Inna sprawa, jak ludzie reagują na tego typu drobne formy odrzucenia. Bywa z tym różnie, z wrogością i agresją słowną włącznie, o czym pisałam w tekście o tym, jak na odrzucenie reagują kobiety i mężczyźni. Taka reakcja to zdecydowany sygnał, że lepiej odpuścić sobie dalszą znajomość z taką osobą.

Warto też zadać pytanie: czy można uznać, że w pewnych przypadkach ghosting bywa uzasadniony. Kiedy ktoś ma pretensje, że nie otrzymał odpowiedzi w przeciągu kilku minut, jest wulgarny, wysyła niechciane i dwuznaczne zdjęcia albo nie jest zaangażowany w rozmowę, to trudno wchodzić w dalszą dyskusję i wyjaśniać powody swojego wycofania się z dalszej znajomości.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Wyniki badań przywoływane w artykule i jego treść powstała na podstawie:

  • De Wiele Ch. V., Campbell J. F., 2019, From Swiping to Ghosting: Conceptualizing Rejection in Mobile Dating [W:] n book: It Happened on Tinder: Reflections and Studies on Internet-Infused Dating, Institute of Network Cultures
  • Koessler R. B., 2018, When Your Boo Becomes a Ghost: The Association Between Breakup Strategy and Breakup Role in Experiences of Relationship Dissolution, Electronic Thesis and Dissertation Repository. 5402.
  • Timmermans E., Hermans A.-M., Opree S. J., 2020, Gone with the wind: Exploring mobile daters’ ghosting experiences. Journal of Social and Personal Relationships.

5 wskazówek jak napisać opis siebie na portalu randkowym

Spotkałam się z różnym podejściem klientów do przygotowania profilu randkowego. Cześć osób wychodzi z założenia, że opis siebie na portalu randkowym nie jest tak ważny jak dołączone zdjęcia. W efekcie ta część profilu randkowego bywa mocno zaniedbana.

Tymczasem, istnieje relacja pomiędzy oceną atrakcyjności zdjęcia a opisem siebie, wyniki na ten temat zostały już opisane w 2008 roku. Co więcej, uzupełniając informacje o sobie zwiększamy swoje szanse na polubienie o 13% (pro tip od Bumble). Zakładam jednak, że korzystając z wskazówek poniżej można znacząco podnieść ten procent.

1. Zastanów się, jakiej osoby poszukujesz i jak sam_a chcesz być postrzegany_a.

Te sprawy mocno się ze sobą łączą, bo prezentując się w określony sposób przyciągasz osoby do siebie podobne.

Potraktuj opis siebie na portalu randkowym nie tylko w wymiarze wizerunkowym, ale także jako narzędzie do selekcji kandydatów. Oczywiście zakładając, że użytkownicy czytają opisy na profilach, chociaż bywa z tym różnie.

Przykładowo, mężczyźni są zachęcani do tego, aby podkreślać swój status społeczny, ponieważ ewolucyjnie jest to atrakcyjne dla kobiet. Kiedy jednak uzyskują oczekiwane zainteresowanie, to niekoniecznie są zadowoleni. Ich zasoby finansowe zaczynają bardziej przyciągać przedstawicielki płci przeciwnej niż oni sami.

Sam dobór tematów, jakie są poruszane na profilu sugeruje, z jakimi intencjami zakładamy konto na portalu randkowym.

2. Nie staraj się być interesujący_a dla wszystkich.

Zespół Hinge (aplikacja randkowa), opracował wyniki badań, dotycząc tego, jakie treści na profilu prowadzą do większej ilości rozmów.

Okazuje się, że podkreślanie własnej spontaniczności oraz bycie autentycznym (poprzez np. ujawnianie swoich słabości i kiepskich doświadczeń) może być skuteczną strategią w przyciągnięciu do siebie użytkowników.

Paradoksalnie nie warto starać się sprawiać wrażenia osoby idealnej, próbując wzbudzić powszechną sympatie.

Lepiej dać wyraz własnej indywidualności, zająć jakieś stanowisko, przyciągając osoby, dla których jest ona atrakcyjna. O tym, że sympatyczny i popularny nie znaczy to samo co atrakcyjny pisałam już w kontekście wyboru zdjęć na profil randkowy.

3. Unikaj nudnych i ogólnikowych stwierdzeń, sentencji, negatywizmów.

Jeśli korzystasz z portalu albo aplikacji randkowej jakiś czas, to pewnie zauważyłeś_aś, że użytkownicy powtarzają pewne określone komunały. Ich obecność nic nie wnosi do profilu, bo są zbyt ogólnikowe, stereotypowe albo powszechne.

Ich wykorzystanie może świadczyć o tym, że ktoś nie włożył wysiłku w stworzenie swojego profilu, bo np. szuka tylko przelotnych znajomości. Użytkownik może też nie wiedzieć co o sobie napisać albo czuć się z tym niekomfortowo, aby ujawnić bardziej osobiste informacje.

Pogrupowałam najczęściej spotykane slogany w kategorie i podpowiadam, kiedy można je zmienić i wykorzystać z korzyścią dla siebie:

Opisywanie siebie: – „Jestem jaki jestem, chcesz wiedzieć więcej, to napisz”, „Zapytaj o cokolwiek”, „Zobacz mnie na IG/Snapchat>”

Profil randkowy ma dawać wgląd w to, jaką osobą jest właściciel, podkreślić jego indywidualność i szczerość. Chociaż zazwyczaj ocenia się czyjś profil na podstawie zdjęć, to nie powinno się ignorować możliwości, jakie daje napisanie kilku zdań o sobie.

Kiedy ktoś wykorzystuje takie hasła, to nie tylko nie próbuje zadać sobie trudu, aby napisać coś sensownego, ale też przerzuca ciężar podjęcia wysiłku dowiedzenia się czegoś o tej osobie na innych użytkowników. To raczej mało efektywna strategia zachęcenia kogokolwiek do zainicjowania rozmowy.

Pisanie o swoich zainteresowaniach: – „Podróże”, „Muzyka”, „<nazwa popularnego serialu>”

Wskazanie jako swoje hobby np.: muzyki, podróży, książek itp., nie daje wglądu w częstotliwość, poziom zaangażowania ani tego, jak ważne jest to dla tego konkretnego użytkownika.

Za samym hasłem „podróże” może kryć się zupełnie inne znaczenie, które każdy inaczej zinterpretuje. Dla jednej osoby podróżowanie oznacza wykupienie wycieczki all inclusive i korzystanie z atrakcji hotelu, a dla innej, tygodniowy pobyt pod namiotem w konwencji survivalowej.

Chcąc pisać o swoich zainteresowaniach, nadaj im jakąś treść możliwą do wyobrażenia.

Wykazanie się poczuciem humoru, nawet odrobinę deprecjonując siebie, ujawnienie nawet swoich guilty pleasure wcale nie jest złym pomysłem, o ile będzie to zrównoważone innymi częściami opisu siebie.

Stawianie warunków: – „Jeśli masz mniej niż 180 cm, przesuń w lewo”, „No one night stand”

Wymienienie kilku „nie” może pokazywać pewien poziom znużenia, nieufności i doświadczenia rozczarowania u takich osób. Umieszczenie na liście, że nie chcesz spotykać się z konkretnym typem użytkowników sugeruje, że prawdopodobnie miałeś_aś kontakt z takimi osobami.

Nie powinno się też stawiać warunków ani zarzucać własnymi oczekiwaniami co do potencjalnego partnera. Taki negatywny lub defensywny ton nie sprawi wcale, że przyciągnie się osoby, na których nam zależy i uniknie się spotkania z tymi niefajnymi.

Lepiej przekazywać sobą pozytywne nastawienie, ale być czujnym na ewentualne sygnały, świadczące o niedojrzałości, próżności i narcyzmie, czy też odmiennych intencjach naszego rozmówcy.

Wymienianie cechy osobowości: – „Odpowiedzialny”, „Zabawny”

Tutaj sprawa ma się podobnie jak do wypisania swoich zainteresowań. Bycie odpowiedzialnym, dla każdego może oznaczać coś innego. Więcej o opisywaniu swoich cech charakteru napisałam przy okazji kolejnej wskazówki, o tym jak napisać skuteczny opis siebie na portalu randkowym.

Sentencje, cytaty, ciekawostki: – „<inspirujący cytat>”, „Carpe diem”

Bywają przekopiowane z różnych stron internetowych, co już sugeruje niewielki wkład użytkownika w stworzenie swojego profilu randkowego.

Z kolei nawet jeśli dana osoba faktycznie kieruje się w życiu jakimś mottem, to niewiele to mówi o nim samym.

Jeśli jednak zależy Ci na umieszczeniu ważnej dla Ciebie sentencji, to spróbuj dookreślić, jak stosujesz się do niej w życiu. Wystarczy krótka anegdota albo przykład. Przywołane „Carpe diem” aż prosi się, aby przywołać najbardziej spontaniczną rzecz, którą się zrobiło, do tego drobna narracja i voilà!

4. Jeśli chcesz napisać, jaką jesteś osobą, zrób to w myśl zasady „pokaż, zamiast mówić”.

Innymi słowy, nie wymieniaj swoich cech charakteru tylko udowodnij, że je posiadasz.

Fajnie jeśli masz w podorędziu kilka przykładów, jak określona cecha ujawnia się w życiu codziennym albo w relacji z innymi. Krótkie historyjki są skuteczniejsze w przekazywaniu cech osobowości niż wymienianie kilku przymiotników.

Przykładowo, jeśli chodzi o odpowiedzialność i troskliwość, możesz zasugerować te cechy, mówiąc, że wśród swoich znajomych, to Ty jesteś tą osobą, która najczęściej zaprasza do siebie na kolacje, pamiętając co kto lubi jeść i nie wypuszcza gości bez dodatkowej wałówki do domu, wiedząc że nie zdążyli zrobić zakupów.

5. (Bez)pośrednio zachęć innych użytkowników, żeby do Ciebie napisali.

Rozpoczynanie rozmowy na portalu i aplikacji randkowej bywa trudne i nieskuteczne. Odsetek odpowiedzi, jakie uzyskują mężczyźni to 16%. Praktyka ignorowania wiadomości jest dość powszechna. Jednak zagadywanie do użytkowników, używając komunikatów typu: „hej”, „co słychać”, „cześć” itp., wcale nie sprawia, że ma się ochotę odpisać na taką wiadomość.

Dlatego warto podejść do opisu siebie na profilu randkowym w sposób strategiczny – niech ułatwi on innym osobom spontaniczne rozpoczęcie rozmowy. Planując treść opisu, warto zastanowić się, na jakie tory chcemy nakierować przyszłą wymianę wiadomości.

Wspomniany już zespół Hinge wskazał, jakie tematy poruszane na profilu angażują innych użytkowników do podjęcia rozmowy. Warto zainteresować się propozycjami z górnego kwadratu po prawej stronie.

Źródło: infografika Hinge

Szczególnie ciekawe pod względem potencjału wezwania do działania jest wykorzystanie konwencji „dwie prawdy i kłamstwo”. Użytkownik umieszcza na swoim profilu trzy stwierdzenia, z czego dwa są prawdziwe. Inne osoby, przeglądające profil, mogą zostać dodatkowo zachęcone do tego, aby odgadły, które stwierdzenie to kłamstwo i napisały wiadomość.

Na koniec krótka uwaga. Każdy portal lub aplikacja randkowa ustala różny zakres znaków do wykorzystania w polu bio lub opis siebie na portalu randkowym. Warto wcześniej to sprawdzić i dostosować długość opisu do danego miejsca.

Zbyt długa wypowiedź może także nie działać na naszą korzyść, szczególnie gdy przypomina hymn pochwalny na cześć właściciela konta. Próżność, narcyzm i nadmierna autoprezentacja są równie niefajne co negatywizm, lenistwo i nuda. Dobrze jest pamiętać, że opisu siebie nie pisze się dla siebie, ale dla innych.

Pomoc w stworzeniu opisu siebie na portalu randkowym

Gdybyś miał_a trudność ze stworzeniem opisu siebie/bio albo chciałabyś_ałabyś skonsultować jego treść, możesz skorzystać z usługi optymalizacji profilu randkowego. Przygotuję dla Ciebie kilka wskazówek, omówimy co warto umieścić w opisie, aby było atrakcyjne i zgodne z tym, jaką jesteś osobą, dobierzemy odpowiednie zdjęcia i voilà!

Tekst powstał na bazie doświadczeń własnych i klientów oraz porad dostępnych na stronie Fotografa i Konsultanta Randek Online oraz wyników badań przeprowadzonych przez Hinge

8 typów zdjęć na portalu randkowym

Zadam Ci pytanie: wolisz być odbierany na portalu lub aplikacji randkowej jako ktoś sympatyczny czy wyjątkowy?

Z podobnym problemem zgłosiła się do mnie jedna z klientek. Kobieta zastanawiała się nad tym, jakie wstawić zdjęcia na Tinderze. Miała świadomość tego, że jej profil zobaczą bardzo różne osoby. Z obawy przed ich oceną chciała zaprezentować się w atrakcyjny, ale dość zachowawczy sposób. Czy słusznie?

Z tego wpisu dowiesz się, jakie są najczęstsze typy zdjęć na Tinderze i dlaczego dążymy do tego, aby podobać się większości, chociaż nie przybliża nas to do odniesienia sukcesu.

Redukcja wyjątkowości na rzecz bycia lubianym – wyniki badań

Jak się okazuje, chociaż mamy świadomość tego, że na portalu i aplikacji randkowej jesteśmy jedną z wielu osób, to nasze starania o to, aby się wyróżnić nie są wcale tak skrupulatne. Najczęściej postępujmy zgodnie z normami i praktykami, które obowiązują także w świecie randek online. Co o tym świadczy? To jakie dominują zdjęcia na Tinderze.

Johanna Degen i Andrea Kleeberg-Niepag (2020) przeanalizowały 524 zdjęcia na Tinderze. Badaczki chciały sprawdzić, w jaki sposób prezentują się jego użytkownicy.  Jest to o tyle ciekawe, ponieważ randkując online podlegamy stałej ocenie i nie mamy wpływu na to, kto ogląda dasz profil. Wiemy, że konkurujemy z innymi osobami, ale ich nie widzimy. W dodatku sami siebie oceniamy pod względem tego, ile mamy dopasowani, rozmów, randek itp., dlatego wybieramy takie sposoby autoprezentacji, aby dobrze wypaść też w tych kryteriach. 

Z możliwie wielu sposobów wizualnej autoprezentacji użytkownicy wybierają raptem kilka, z których i tak dominują 3 typy zdjęć profilowych. Podrzucam poniżej ich całościowe zestawienie.

Zdjęcia na Tinderze według typu wraz z liczbą profili, na których zostały umieszczone:

  1. Selfie (211)
  2. Informacyjne (109)
  3. Migawka (105)
  4. Incognito (40)
  5. Towarzyskość i rozrywka (17)
  6. Profesjonalne (13)
  7. Zawieszenie podmiotu (8)
  8. Sprzeciw wobec porządku (7)

Selfie czyli zdjęcie z ręki

Tego pierwszego i najbardziej popularnego typu zdjęć (selfie) chyba nie trzeba zbyt szczegółowo wyjaśniać. Selfie to zdjęcie zrobione przez tę samą osobę, widoczną na fotce, o czym najczęściej świadczy proporcja głowy, ramion i rąk. Różnice pojawiają się w przyjętej pozie, gestach, przedmiotach umieszczonych w kadrze oraz relacji modela z kamerą (patrzy wprost, unika spoglądania w obiektyw, robi selfie w lustrze itp.)

To co wyróżnia ten typ zdjęcia to kontrola momentu jego wykonania i prywatność. Nikt nie widzi naszych starań, żeby wyglądać dobrze.

Informacyjne czyli zdjęcie z wakacji

Typ informacyjny charakteryzuje odwołanie do stylu życia i romantycznych ideałów. Zamieszczone na profilach zdjęcia dają pewien wgląd w hobby, aktywności, styl życia użytkownika poprzez pokazanie ich w tle.

Najczęściej na fotkach uchwycone zostają te momenty życia, które są przeciwieństwem codziennego życia. Mamy więc np. zdjęcia z podróży, urywki tego, jak spędzamy swój czas wolny, ale też w jakim otoczeniu się to odbywa. Osoby, które przeglądają profil mogą wyobrazić sobie, jak wyglądałoby życie z właścicielem profilu i jaki związek mogliby stworzyć. 

Migawka czyli zdjęcie z ukrycia

Migawka to typ zdjęcia, na którym uchwycono moment zaangażowania osoby w jakąś aktywność albo jej stan emocjonalny.

Istotny jest przy tym brak świadomości bycia fotografowanym, a przynajmniej brak wyraźnego pozowania, dzięki czemu wydaje się autentyczne. Może to być zdjęcie, na którym ktoś gotuje, bawi się z psem, idzie ulicą itp. Nasza uwaga zostaje zwrócona na to, co ktoś inny uznał za istotny moment, nie tak jak w przypadku selfie.

Incognito czyli zdjęcie w lustrze

Główną cechą zdjęć typu incognito jest zasłonięta twarz osoby fotografowanej. Ten format występuje w kilku opcjach: selfie w lustrze, zakrywanie twarzy ręką, biżuterią, włosami, kapeluszem albo pokazanie się tylko od tyłu. W efekcie nasza uwaga zostaje przekierowana na jakąś część twarzy lub ciała.

Taka prezentacja chroni prywatność osoby, ale jednocześnie wzbudza ciekawość i prowokuje do tego, aby skłonić innych użytkowników do włożenia wysiłku w odkrycie tego, jak wygląda osoba na zdjęciu. Niemniej nie każdy podejmie to ryzyko zakładając, że właściciel profilu po prostu coś ukrywa.

Towarzyskość i rozrywka czyli zdjęcie na imprezie

Inny sposób na zaprezentowanie się poprzez zdjęcie to pokazanie się w otoczeniu innych osób, w czasie interakcji z nimi albo spędzając towarzysko czas, np.  podczas imprezy, wesela itp. Daje ono wgląd w styl życia, gust, a także otoczenie, w którym ktoś funkcjonuje.

Inna sprawa, że dana osoba może zabiegać o poziom życia przedstawiony na fotce i w sposób przemyślany chcieć zrobić określone wrażenie. Stosunkowo często mężczyźni są zachęcani do zamieszczania tego typu zdjęć, aby podkreślić swój status społeczny i kompetencje społeczne, co, jak wyjaśnia psychologia ewolucyjna, bywa atrakcyjne dla kobiet. Taki typ prezentacji pokazuje właściciela profilu jako członka szerszej sieci społecznej.

Profesjonalne czyli zdjęcie z CV

Dbałość o wrażenie charakteryzuje z pewnością zdjęcie wykonane w czasie profesjonalnej sesji zdjęciowej, do której z kolei zachęcane bywają kobiety.

To co je wyróżnia, to fakt, że zostało wykonane „na zlecenie” i jest w pełni zaaranżowane. Czasami zamieszczone fotki bywają dość formalne jakby zostały przeklejone z CV. Niezależnie od samego charakteru zdjęcia, ważniejsze staje się to, że stanowi ono pewnego rodzaju inwestycje w poznanie kogoś nowego.

Zawieszenie podmiotu czyli fikcyjna fotka lub awatar

Niewielka część użytkowników decyduje się nie ujawniać i skryć się za awatarem albo fotką super bohatera, zwierzęcia itp. Innymi słowy, podobnie jak przy typie incognito, właściciel profilu tworzy atmosferę tajemnicy, ciekawości i obietnicy pokazania się w przyszłości być może przy okazji nawiązania znajomości.

Taka forma prezentacji daje duże pole do interpretacji, spekulacji i projekcji. Czy brak zdjęcia może oznaczać sprzeciw wobec powierzchownym ocenom użytkowników, czy po prostu dana osoba potrzebuje zachować anonimowość, aby realizować niekoniecznie moralne zamiary itp.? Niezależnie od powodu, dla którego ktoś wybiera taką formę autoprezentacji, musi się liczyć, że część użytkowników po prostu ominie profil.

Sprzeciw wobec porządku czyli zdjęcia nietypowe

Typ zdjęć, na których osoba prezentuje się w sposób sprzeczny z ustalonym porządkiem, występuje bardzo rzadko. Dlatego na portalu rzadko znajdziemy zdjęcia z dziećmi, osobami starszymi, mężczyzn w sytuacjach typowych dla kobiet i odwrotnie. Badaczki podały przykład fotki półnagiego mężczyzny, leżącego na łóżku z plikiem fałszywych banknotów. Taki obraz jest raczej sprzeczny z oczekiwaniem, że to mężczyzna pełni rolę żywiciela rodziny.

Taki prowokacyjny sposób prezentacji wprowadza użytkowników w styl życia, światopogląd, być może poczucie humoru właściciela profilu, ale może być uznany po prostu za dziwny.

Popularny (lubiany) to jednak nie to samo co atrakcyjny

Autorki wyjaśniają, że w aplikacji randkowej bardziej opłaca się (pod względem otrzymywanych dopasowań i serduszek) podporządkować się zamiast podkreślać własną wyjątkowość. Nietypowe zdjęcia na Tinderze wymagałoby namysłu, na który użytkownicy apki nie mają zazwyczaj czasu.

Ale!

Strategia wybierania zdjęcia na portal albo aplikację randkową z myślą, że ma się ono spodobać innym osobom bywa nieskuteczna. Owszem zostaniemy uznani za atrakcyjnych, dostaniemy serduszko, ale czy będzie to miało przełożenie na rzeczywiste zainteresowanie innych osób i to takich, na których nam zależy?

Według Hannah Fry (2015) dokonując wyboru zdjęcia na profil randkowy, dobrze jest wyróżnić to, co czyni Cię innym, nawet jeśli niektórzy ludzie tego w Tobie nie polubią. Z pewnością znajdzie się osoba, która się Tobą zainteresuje. Dlaczego tak się dzieje poświęciłam cały wpis, do którego zapraszam >>tutaj<<

Co może zrobić osoba przygotowująca swój profil?

Zachęcam do tego, aby zastanowić się, jak chce się być postrzeganym i na czym tej osobie zależy. Następnie wybrać określony typ zdjęcia, bo każdy z nich mówi coś o nas i naszym życiu.

Jeśli masz trudność z wyborem zdjęcia profilowego albo chcesz popracować nad swoim profilem, to mogę Ci pomóc zoptymalizować Twój profil. Napisz do mnie wiadomość przez formularz kontaktowy, maila albo na fanpage’u Naukowo Uczuciowo. Opracuję dla Ciebie wskazówki, które omówimy podczas konsultacji online.

Wyniki badań przywoływane w artykule i jego treść powstała na podstawie:

  • Fry H. (2015), The mathematics of love. Patterns, Proofs, and the Search for the Ultimate Equation. Publisher: Simon & Schuster/ TED
  • Degen J., Kleeberg-Niepag A. (2020), Profiling the self in mobile online dating apps: A serial picture analysis (on Tinder), Preprint.

Zdjęcie autorstwa Andrea Piacquadio z Pexels

Porady randkowe – co możesz usłyszeć od online dating coacha

Online dating coach to ekspert, który pomaga osiągnąć sukces w randkowaniu. Style i programy pracy, a więc też porady randkowe udzielane klientom, tych osób różnią się w zależności od ich specjalizacji. W swojej działalności zajmuję się głównie udzielaniem wsparcia przy tworzeniu profilu, funkcjonowaniu na portalu, prowadzeniu rozmów z innymi użytkownikami. Nadal swoją pracę wykonują swatki, a także osoby, które w imieniu klienta prowadzącą rozmowy z użytkownikami portalu lub aplikacji randkowej.

W jednym z badań (D. Zytko, S. A. Grandhi, Q Jones, 2016) przeprowadzono analizę wywiadów z 34 trenerami randek online. Chciano przekonać się, jakie porady randkowe kierują do klientów, aby ci osiągnęli sukces. Myślę, że uzyskane wyniki mają wartość nie tylko teoretyczną, ale też praktyczną – wiele ciekawych porad zostało zebranych w jednym miejscu. Inna sprawa, że bywają one czasami ze sobą sprzeczne. Niemniej pokazuje to, że nie ma jednej, skutecznej recepty na znalezienie partnera. Istnieją też różne źródła, z których czerpią eksperci – najczęściej własne doświadcznie, psychologia i socjologia, ale też programowanie neurolingwistyczne itp.

Randkowanie online to czysta kalkulacja – jak niewielkim wysiłkiem umówić się na wiele randek?

Porady randkowe udzielne przez uczestników badania zawierają się w dwóch strategiach. Pierwsza z nich sugeruje, aby nie poświęcać zbyt dużo czasu na ocenę użytkowników w Internecie, ale szybko się z nimi umówić i sprawdzić znajomość w tzw. realu. Jednak aby mieć się z kim się umówić trzeba zainteresować sobą inne osoby i tego dotyczy druga strategia.

Samo randkowanie online bywa postrzegane przez wspomnianych coachów w kategoriach inwestycji. Formułowane przez nich porady randkowe dotyczą tego, jak obniżyć koszty i zwiększyć zyski. Innymi słowy, jak zmniejszyć czas i wysiłek wkładany w poznanie kogoś i pójść na jak największą liczbę randek. Pytanie czy można kalkulować, w tak wydawałoby się, intymnej sferze poznawania potencjalnego partnera. Doświadczenie pokazuje, że trudno zachować romantyzm, kiedy doświadcza się frustracji czy rozczarowania. Użytkownicy spędzają bardzo dużo czasu na przeglądaniu i wyborze kto ich interesuje, a później angażują się w pisanie wiadomości. Ostatcznie jednak tylko z kilkoma osobami udaje im się spotkać. Czy jednak faktycznie lepiej „brać, co popadnie” i masowo chodzić na randki, żeby dopiero na niej zobaczyć z kim ma się do czynienia? Jak się okazuje – nie. Co z czasem, który trzeba poświęcić na przygotowanie się do spotkania, podróż, samą randkę itp. I najważniejsze – co jeśli będzie to kolejna nieudana randka?

Strategie randkowania online w praktyce – porady randkowe w pigułce

Zdjęcia profilowe

Wybrane zdjęcie profilowe powinno podkreślać naszą atrakcyjność fizyczną. To ono rzutuje na pierwsze wrażenie, jakie będą mieli o nas inni użytkownicy. Czasami ludzie chcąc lepiej wypaść dołączają nieaktualne zdjęcia, poprawiają je albo kadrują tylko część sylwetki lub twarzy. Zdaniem badanych coachów, tego rodzaju oszustwa nie ma ono większego znaczenia, o ile szybko dojdzie do spotkania. Dużo większe rozczarowanie użytkownicy przeżywają gdy zaangażują się w dłuższą znajomość online, a dopiero później zorientują się, że osoba, którą spotkali wygląda zupełnie inaczej niż na zdjęciach.

Niektórzy coachowie nakłaniają do udziału w profesjonalnej sesji zdjęciowej. Jednak różny powinien być przekaz zawarty w publikowanych fotografiach. Kobiety zachęcane są to tego, aby swoje zdjęcia kierować do mężczyzn prowadzących pożądany styl życia. Dzięki temu panowie mają być bardziej skłonni zainicjować rozmowę. Przykładowo, chcąc mieć aktywnego partnera, warto samemu również udostępnić zdjęcia pokazujące jaki sport uprawiamy itp., w myśl zasady „nie mów tylko pokaż”. Z kolei mężczyznom sugeruje się, aby podkreślali swoją fizyczną atrakcyjność, pokazując jak ekscytujące i towarzyskie życie prowadzą. Podkreślanie zainteresowań i społecznej wartości ma mieć przełożenie na pozytywną ocenę osobowości właściciela konta.

Demografia i styl życia

Użytkownicy przeglądając profile dokonują oceny kandydata nie tylko pod względem jego atrakcyjności fizycznej. Ciekawi nas, jakim człowiekiem jest ta osoba, jakie życie prowadzi, co lubi albo na czym jej zależy. Kwestią budzącą wątpliwość u badanych coachów jest faktyczna możliwość wysuwania wniosków na ten temat tylko na podstawie informacji zawartych na profilu. Trudno powiedzieć, na ile jest to nasza interpretacja na temat konkretnego użytkownika, a na ile jego własna wizja siebie i zdolność (lub jej brak), aby wyrazić swoją osobowość. Między innymi z tego powodu zaleca się użytkownikom, aby nie rezygnowali z kontaktu z osobami, które wydają się nie spełniać ich oczekiwań. Dopiero ewentualna randka ma być okazją do weryfikacji z kim mamy do czynienia. Co więcej, widoczne na profilach deklaracje dotyczące światopoglądu, preferencji, nawyków itp., nie do końca odzwierciedlają nasz styl życia. Mogą za to niepotrzebnie zawęzić grupę osób, z którymi moglibyśmy się umówić.  

Zgadzam się z przywoływana opinią trenerów randek online, że na portalu randkowym możemy się pomylić w ocenie użytkowników. Szczególnie, że potrafimy zauważyć kto jest super kandydatem, ale nie rozpoznamy, kto będzie dla nas dobrym partnerem. Pewne cechy faktycznie możemy sprawdzić tylko poza portalem randkowym. Uważam jednak, że mamy możliwości rozpoznać kto może być dla nas mniej albo bardziej właściwą osobą. Istnieją doniesienia z badań, które wskazują na pewne korelacje pomiędzy tym, co przedstawia profil, a tym, jakiej osoby możemy się spodziewać. Sam opis siebie może nam sugerować, jaką relację chce nawiązać użytkownik – piszę o tym, w tym tekście.

Opis siebie

Właściwie we wszystkich znanych mi portalach i aplikacjach randkowych użytkownicy uzupełniając swój profil mają do dyspozycji część, w której mogą napisać coś o sobie. Strategii co pisać, a czego nie pisać jest kilka. Najczęściej proponuje się, aby opis był krótki, chwytliwy, w lekkim tonie i ukazujący nas w dobrym świetle. Tutaj również warto wprowadzić wspomnianą wcześniej zasadę „nie mów, tylko pokaż”. Przykładowo zamiast deklarować inteligencję można wskazać ulubioną książkę. Lepiej też dać wyraz swojemu poczuciu humoru opisując się w zabawny sposób niż tylko pisać, że się je posiada. Cenną wskazówką jest również, aby pisząc tę krótką notkę o sobie umieścić w niej taką informację, o którą inny użytkownik będzie mógł zapytać w wiadomości prywatnej. Co ciekawe, w przywoływanym artykule, taką radę kierowano do kobiet, mających ułatwić mężczyznom rozpoczęcie rozmowy. I faktycznie, panowie mają z tym trudność, co widać po wiadomościach typu „Hej”, „Witaj” i „Co słychać?”.

Część profilu, w której w dowolny sposób możemy się zaprezentować bywa również traktowana jako źródło oceny potencjalnych kandydatów. Między wierszami poszukuje się motywów korzystania z portalu randkowego, zamiarów, stylu życia, wartości itp. Zdecydowanie należę do tej grupy doradców, którzy sugerują poszukiwanie sygnałów ostrzegawczych, że dana relacja nie byłaby dla użytkownika właściwa. Nadal jednak trzeba mieć świadomość, że można błędnie ocenić czyjeś intencje lub ewentualne dopasowanie.

Wysyłanie wiadomości

Co jeszcze, zdaniem badanych coachów, można zrobić, aby szybko umówić się na randkę, ale zbyt mocno się nienapracować? Wysyłać wiadomości inicjujące na zasadzie „kopiuj-wklej”. Praktyka wysyłania masowych treści nie jest pewnie dla nikogo zaskoczeniem. Jeśli jednak wyjdzie na jaw, to mało który adresat wiadomości będzie miał ochotę kontynuować rozmowę. Częściowa personalizacja wiadomości jest bardziej prawdopodobna, gdy użytkownik nastawia się na nawiązanie długotrwałej relacji uczuciowej. Z jednej strony faktyczny wskaźnik uzyskiwanych odpowiedzi jest niski, co bywa frustrujące. Mężczyzna na 100 wysłanych odpowiedzi otrzyma średnio 16, kobieta – 28. Wiedząc, że większość osób i tak nam nie odpisze, sceptycznie podchodzimy do pisania osobno każdej wiadomości. Takie rozwiązanie nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów. Już lepiej kiedy tylko część wiadomości jest uniwersalna, ale reszta ma coś wspólnego z osobą, do której piszemy (np. odwołujemy się do czegoś, co zostało umieszczone na jej profilu).

Inna sprawa, że sama wymiana wiadomości, może mieć różny cel. Z jednej strony można ją traktować jako narzędzie do tego, aby dograć szczegóły randki. Są jednak osoby, dla których rozmowa w sieci to okazja, aby poznać drugą osobę i na tej podstawie podjąć decyzję o spotkaniu. Oczywiście nie warto opóźniać momentu poznania się w realu. W tym tekście piszę, że lepiej, aby stało się to pomiędzy 2 a 3 tygodniem znajomości. W przeciwnym razie wzrasta niebezpieczeństwo nadmiernej idealizacji. Jednak czy faktycznie warto iść na randkę z zupełnie obcą osobą, w której towarzystwie nie wiemy jak będziemy się czuć? Moim zdaniem – nie.

Jak randkować, aby nie tracić czasu na portalu i nie chodzić na kiepskie randki?

Porady randkowe badanych coachów zawierają się w dwóch strategiach, które nie są wcale tak skuteczne jak mogłoby się wydawać. Są to:

1) Opóźnienie oceny użytkowników do czasu spotkania i obniżenie wymagań oraz zmniejszenie wysiłku przy próbach nawiązania znajomości i poznania danej osoby.

2) Bycie na tyle atrakcyjnym, aby przekonać kandydatów spełniających minimalne wymagania, żeby zechcieli się z nami spotkać.

Każda z nich, realizowana w łagodnej formie, bywa zasadna i może przynieść klientom korzyści. Gorzej, jeśli proces poszukiwania partnera zaczyna się traktować jak inwestycję, w której nie ma miejsca dla emocji i empatii dla ludzi, który stają się tylko profilami.

Idealnym rozwiązaniem byłby etap pośredni pomiędzy poznaniem kogoś w sieci i doprowadzeniem do spotkania w realu. Może to być rozmowa telefoniczna lub/i wideokonferencja. Samo to, że usłyszymy czyjś głos, zobaczymy się, sprawdzimy jak się dogadujemy da nam poczucie czy warto zainwestować swój czas w rozwój znajomości offline. Dokładnie na tym polega zasada 2/2/2, którą opisałam w tekście o tym, jak ograniczyć liczbę nieudanych randek. Umownie przyjęta liczba 2 odpowiada ilości interakcji na różnych platformach komunikacyjnych. Przykładowo, najpierw wymieniamy kilka wiadomości w appce, później przez messengera albo emailem. Jeśli jest miło to dzwonimy do siebie albo łączymy się wideo. Po takiej próbie decyzja o spotkaniu nie powinna stanowić już problemu.

Jest jeszcze inne rozwiązanie, które nie ma swojego realnego odpowiednika, a nad alternatywą którego pracuję. Fajnie byłoby zaangażować użytkowników w taką aktywność, dzięki której mogliby się bardziej poznać jeszcze w Internecie. Zdecydowanie bliżej mi do tego, aby radzić innym, aby mieli swoje wymagania, byli otwarci na nowe znajomości, ale umawiali się z tymi osobami, z którymi wiedzą, że miło spędzą czas.

Podziel się w komentarzu, jakie porady randkowe znasz i co o nich myślisz. Jeśli masz wątpliwość czy warto się do nich zastosować albo okazały się nieskuteczne umów się na konsultację – porozmawiamy o nich!

Tekst powstał na bazie artykułu:

  • Zytko D., Grandhi S. A., Jones Q. (2016) The Coaches Said… What? Analysis of Online Dating Strategies Recommended by Dating Coaches. Proceedings of the 19th international conference on supporting group work, ACM, New York, NY, USA, 385-397.

Serce zdjęcie utworzone przez rawpixel.com – pl.freepik.com

Facebook Dating – opis funkcjonalności i recenzja

Ludzie randkowali przez Facebooka zanim pojawiła się do tego dedykowana platforma. Wydaje się, że stworzenie usługi, która jest powiązana z najbardziej znanym portalem społecznościowym, ale pozostającej wobec niego odrębną, jest genialnym rozwiązaniem. Mijają cztery miesiące od kiedy Facebook Dating zadebiutował w Polsce. Czas na recenzję!

Zasady działania Facebook Dating

Facebook Dating zasadza się na prostej i powszechnie stosowanej na rynku zasadzie. Tworzymy własny profil, a następnie przeglądamy profile innych osób i wyrażamy swoje zainteresowanie – tutaj poprzez kliknięcie serduszka lub jego brak albo komentując zdjęcie danej osoby. Jeśli mamy dopasowanie, tj. matcha możemy porozmawiać z wybraną osobą bądź po prostu kontynuować wymianę wiadomości po otrzymaniu komentarza. Możliwa jest też opcja wideo chatu, co w sytuacji pandemii może być korzystnym rozwiązaniem.

Sam proces założenia swojego konta jest niezwykle prosty i szybki. Wystarczy kilka kliknięć i właściwie nasz profil tworzy się sam na podstawie informacji i zdjęć umieszczonych na koncie FB. Taki profil można jednak rozbudować. Możliwe jest stworzenie krótkiego opisu, załączenie dodatkowych zdjęć, udzielenie odpowiedzi na dodatkowe pytania. Nasze konto może zostać także połączone z tym na Instagramie.  Standardowo mamy możliwość ustawienia filtrów dla osób, które będą pojawiać się wynikach wyszukiwania. Dostępne są następujące kryteria: lokalizacja, wiek, płeć, wzrost, posiadanie dzieci, preferowane wykształcenie i poglądy religijne. Wybrany wariant, np. w zakresie wieku, może stać się warunkiem koniecznym do spełnienia. Wówczas będą nam proponowane wyłącznie profile, które spełniają nasze oczekiwania.

Co ważne, ustawienia profilu i filtry wyszukiwania uwzględniają w swoich zakresach także osoby niebinarne oraz o różnych orientacjach seksualnych.

Funkcjonalności dostępne w usłudze w kontekście nawiązywania relacji

Facebook Dating łączy w sobie funkcjonalność typowej apki randkowej – pozwala poznawać zupełnie nowe osoby, ale także wykorzystuje starą jak świat opcję poznawania się poprzez znajomych. Po pierwsze przeglądając profile możemy zobaczyć, że z niektórymi osobami mamy wspólnych znajomych. Dla jednych to zaleta Randek na FB, bo nowopoznana osoba nie jest już zupełnie anonimowa. Z kolei dla tych użytkowników, którzy nie czują się komfortowo z myślą, że ktoś ze znajomych albo rodziny mógłby zobaczyć, że szukają znajomości w sieci, to istotna wada. Dla tej grupy wprowadzono jednak opcję, aby ich profil nie pokazywał się znajomym oraz osobom, które po prostu zablokują. Co ciekawe, to rozwiązanie budzi jednak wątpliwości ze względu na łatwość ukrycia tego, że się randkuje przez osoby, będące już w związkach.

Po drugie ciekawą opcją jest Secret Crush czyli Lista sympatii. Mamy możliwość wskazania, który znajomy szczególnie nam się podoba. Co ważne, ta osoba się o tym nie dowie, o ile sama nie będzie nami zainteresowana. To bezpieczne rozwiązanie szczególnie kiedy ktoś nie odwzajemnia naszych sympatii.

Po trzecie jesteśmy zachęcani do tego, aby zbliżyć się do interesujących znajomych, którzy udzielają się na tych samych grupach i uczestniczą w tych samych wydarzeniach itp. Zakłada się, że takie osoby mogą mieć podobne zainteresowania do naszych. To nie tylko ułatwia nawiązanie pierwszej rozmowy, ale też stanowi bazę dla rozwoju głębszej relacji. Pewne wątpliwości budzi jednak możliwość bycia wystalkowanym przy okazji jakiego eventu przez kogoś, kogo zaloty odrzucimy.  

Cechy wyróżniające Randki na Facebooku

Ciekawą opcją dostępną w ustawieniach usługi jest „Ogranicz kontakt”. Możemy wstrzymać możliwość dopasowania do nowych osób, ale jednocześnie nadal odpowiadać na wiadomości tych użytkowników, z którzy nas polubili lub z którymi mamy dopasowanie. Biorąc pod uwagę, że wielość opcji wyboru ma znaczenie i bywa przytłaczająca, o czym piszę w tym tekście, to ograniczenie się do utrzymywania kontaktu tylko z kilkoma osobami może być korzystną strategią. Inna sprawa, że ciągle otrzymywanie powiadomień na Facebooku może być po prostu irytujące. Na szczęście można je wyłączyć.

„Druga szansa” to kolejna funkcjonalność dostępna w Facebook Dating. Polega ona na tym, że możemy wrócić do przeglądania tych profili, które już odrzuciliśmy. Myślę, że nie byłam jedyną osobą, której zdarzyło się ocenić czyjś profil na Tinderze za szybko i nie móc już do niego wrócić. Tutaj to niebezpieczeństwo nam nie grozi. Co jednak nie zmienia faktu, że z czasem nasze strategie przeglądania profili stają się coraz bardziej oszczędne.

„Lista Sympatii” – to rozwiązanie opisałam powyżej, podobnie jak „Lista blokowanych osób”.

Facebook Dating – podsumowanie

Planowałam wylistować zalety i wady usługi. Jednak okazało się, że niektórych podpunktów nie da się jednoznacznie przyporządkować tylko do jednej kategorii. Na różne kwestie możemy patrzeć przez pryzmat bezpieczeństwa, wygody, dostępu do użytkowników, a nawet moralności. W efekcie inaczej je oceniać.

Zalety Facebook Dating

  • Usługa pozostaje w całości bezpłatna jest jej ewidentnym plusem.
  • Chcąc skorzystać z Facebook Dating nie trzeba instalować dodatkowej apki, ponieważ funkcja randkowania jest dostępna dla wszystkich użytkowników Facebooka.
  • Pozostawienie użytkownikowi możliwości wyboru czy chce ukryć fakt korzystania z randek przed swoimi znajomymi i innymi osobami, czy jednak otwarcie ogłosi fakt dołączenia do Facebook Dating.
  • Brak jasnych podziałów ze względu na płeć i orientację seksualną.

Wątpliwości co do jednoznacznej oceny następujących cech i opcji usługi

  • Możliwość wysyłania wyłącznie wiadomości tekstowych. Z jednej strony pozwala uniknąć otrzymywania niechcianych zdjęć, ale bywa też oceniane jako ograniczenie Randek na FB.
  • Integracja z kontem na Instagramie jako dodatkowa opcja prezentacji siebie.
  • Szybkość i łatwość stworzenia profilu. Jest to wygodne, a samo pozostawienie pewnych pól pustych bywa kuszące, bo mimo wszystko trudno nam pisać o sobie. Jednak puste pola mogą niewiele mówić o nas samych innym użytkownikom. Dobrze przygotowany profil nie tylko nas prezentuje, ale też stanowi użyteczne narzędzie do selekcji kandydatów. W tekście opis siebie mówi więcej niż myślisz wyjaśniłam, dlaczego uzupełnianie informacji na profilu randkowym ma sens i jak dzięki temu zaoszczędzić czas na nierozpoczynaniu nietrafionych relacji.
  • Możliwość dołączenia do Facebook Dating niezależnie od statusu ustawionego na głównym koncie FB. Z jednej strony, dlaczego Facebook miałby ingerować w tę kwestię i ograniczać dostęp osobom w związku skoro usługa randek pozostaje odrębna wobec głównego konta. Z drugiej strony użytkownicy chcieliby uniknąć nawiązywania relacji, z kimś kto szuka możliwości zdrady. O tym, jak korzystanie z portali i aplikacji randkowych rzutuje na motywację do zdrady napisałam w tym tekście.

Wady usługi

  • Dostępność usługi wyłącznie w wersji mobilnej.
  • Ograniczona dostępność użytkowników pod względem ilości. Testując usługę dość szybko otrzymałam informację braku profili do wyświetlenia. Być może Facebook Dating zyska na popularności, ponieważ z racji połączenia z Facebookiem, potencjalna baza użytkowników jest naprawdę duża.
  • Otrzymywanie wiadomości od osób, którymi nie jesteśmy zainteresowani. Może to potęgować problem braku odpowiedzi na wiadomości wysłane przez mężczyzn i poczucia przytłoczenia u kobiet. Pisałam o tym we wpisie o tym, jak zacząć rozmowę na Tinderze.
  • Możliwość identyfikacji użytkowników, a także niebezpieczeństwo śledzenie aktywności danej osoby na grupach, nagabywania na Facebooku, a także ich wystalkowania w realnym życiu.

Jestem bardzo ciekawa jak rozwinie się sytuacja na rynku randek online i czy Facebook Dating stanie się realną konkurencją dla Tindera. Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia z korzystania z usługi. Co myślicie na temat samej platformy? Listę plusów i minusów Randek na FB chętnie uzupełnię o Wasze pomysły.

Zdjęcie autorstwa Alex Haney dostępnee na Unsplash