Jakie są szanse na znalezienie miłości?

Dla tych, którzy są singlami przez dłuższy czas, znalezienie kogoś wyjątkowego może wydawać się wyzwaniem nie do pokonania. Nawet jeśli randkowanie nie stanowi naszej głównej aktywności w życiu, to i tak ciągłe trwanie w okresie randkowania, rozpoczynanie kolejnych nieudanych znajomości, może być powodem rosnącej frustracji. Poczucie, że los nie tylko nam nie sprzyja, ale nawet działa przeciwko nam, bywa demotywujące. Jak wówczas nie stracić nadziei na znalezienie miłości?

Równanie Drake’a

Jeśli wątpisz w szansę znalezienia partnera, to wiedź,  że nie jesteś odosobniony/a w tym doświadczeniu. Matematyk, Peter Backus, wyliczył, że jest więcej inteligentnych cywilizacji pozaziemskich niż kobiet, z którymi mógłby umówić się na randkę. Jak do tego doszedł? Peter Backus zaadaptował równanie Drake’a, który próbował określić liczbę cywilizacji technologicznych istniejących w naszej Galaktyce. Metoda Drake’a była prosta, polegała na rozdzieleniu równania na mniejsze składowe, odnoszące się np. do szybkości powstawania gwiazd; odsetka gwiazd, które mają planety; procent planet w ekosferze, na których powstanie życie albo zamieszkałych; odsetka cywilizacji, które będą chciały komunikować się z ludzkością itp. i oszacowaniu wartości, które im odpowiadały. Taki problem wymagał myślenia heurystycznego. Jak się okazuje, uzyskane rozwiązanie może być bliskie prawdy, ponieważ ewentualne błędy w każdym oszacowaniu mają tendencję do równoważenia się.

Ilu potencjalnych partnerów jest nam „przeznaczonych”?

Ten sam sposób, tj. podzielenie problemu na mniejsze kawałki aż możliwe będzie sformułowanie hipotezy, wykorzystał wspomniany matematyk-singiel. Ustanowił on 7 kryteriów i w ich ramach określił odpowiadające im zakresy wartości. Prześledźmy jego tok myślenia:

  1. Jak wiele kobiet mieszka blisko mnie? (w Londynie → 4 miliony kobiet)
  2. Jak wiele kobiet będzie w odpowiednim wieku? (20% → 800 000 kobiet)
  3. Jak wiele kobiet będzie singielkami? (50% → 400 000 kobiet)
  4. Jak wiele kobiet ukończyło studia? (26% –> 104 000 kobiet)
  5. Jak wiele kobiet będzie dla mnie atrakcyjnych? (5% → 5200 kobiet)
  6. Jak wiele kobiet uzna mnie za atrakcyjnego? (5% → 260 kobiet)
  7. Z iloma będę się dobrze dogadywać? (10% → 26 kobiet)


Po dokonanych oszacowaniach uzyskano wynik 26 kobiet, z którymi Peter Backus mógłby się umówić na randkę.  Oznaczałoby to, że istnieje 400 razy więcej cywilizacji istot pozaziemskich na innych planetach niż potencjalnych partnerek dla wspomnianego matematyka. Oczywiście, 
przyjmując określone założenia. 

Im większa otwartość, tym większe szanse na znalezienie miłości 

Autorka książki „The mathematics of love”, Hannah Fry (s. 5-7, 2015) twierdzi jednak, że Peter był dość wybredny i restrykcyjny w swoich oszacowaniach. Rzeczywista liczba kandydatek, z którymi mógłby się umówić na randkę mogłaby wzrosnąć do 832! Wystarczyłoby założyć, że nasz bohater może się spodobać 20% kobiet, a nie tylko 5%. Tak samo on, mógłby uznać co piątą, a nie co dwudziestą kandydatkę za atrakcyjną. Co więcej, na nić porozumienia z partnerką Peter mógłby liczyć dwa razy częściej niż to przewidywał. Gdyby jeszcze poszerzyć obszar poszukiwań, tj. biorąc pod uwagę osoby bez wykształcenia wyższego, to okazałoby się, że możliwości poznania partnera są naprawdę spore. Kluczowe wydaje się więc złagodzenie restrykcyjności własnych oczekiwań. I nie chodzi tutaj o zrezygnowanie z własnych upodobań i preferencji, ani desperackie poszukiwanie kogokolwiek, kto wyrazi swoje zainteresowanie nami.

Bycie wybrednym działa na naszą niekorzyść 

Oczywiście, każdy z nas ma jakieś oczekiwania, takie must-have przyszłego partnera i wyobrażenie tego, co z całą pewnością nie zostanie u kandydata zaakceptowane. Niemniej, im bardziej rozbudowana lista, tym bardziej ograniczamy nasze szanse na znalezienie miłości. Gdy rozejrzymy się wokół albo posłuchamy historii naszych znajomych i członków rodziny, o tym jak się poznali, to okaże się, że nierzadko byli zaangażowani w związek z osobami, których nie brali pod uwagę jako potencjalnych partnerów. Więcej o tym, jak przecenić to, co nieistotne i przeoczyć to, co ważne w trakcie poszukiwania partnera znajduje się w poprzednim wpisie.

Kogo z potencjalnych kandydatów wybrać na swojego życiowego partnera?

Inną kwestią jest to, z którą z tych potencjalnych osób, powinniśmy się związać. Tutaj przychodzi nam z pomocą matematyka. Dokładnie ten jej obszar, który odnosi się do teorii optymalnego stopowania. Przyjmując tę perspektywę w myśleniu o poszukiwaniu i wyborze partnera życiowego, możemy wyznaczyć, ile osób powinniśmy odrzucić albo ile czasu powinno upłynąć zanim spotkamy naszego idealnego partnera. Przywoływana już Hannah Fry (2015, s. 78) wskazuje, że największe szanse na związanie się z „Tym Jedynym/Tą Jedyną” mamy, gdy odrzucimy 37% partnerów lub gdy upłynie 37% czasu, co do którego zakładamy, że będziemy randkować i zwiążemy się z następną osobą, o ile okaże się być lepsza od poprzednich kandydatów. Zaleca się, aby najpierw gromadzić doświadczenia i umawiać się na randki, a dopiero po pewnym czasie zdecydować się na związek. Taka strategia optymalizacji wyboru partnera ma swoje słabe strony. Może się bowiem okazać, że nasz pierwszy partner był tym najlepszym, ale go odrzuciliśmy.

Maksymalizacja szansy na znalezienie partnera

Hannah Fry (s. 84-86, 2015) przekonuje jednak, że jeśli nie będziemy usilnie trwać przy poszukiwaniu idealnego partnera, to nadal mamy duże szanse na spotkanie osoby „dość dobrej”. Jeśli zaakceptujesz partnera, który znajdowałby się w rankingu top 5 potencjalnych kandydatów, to należałoby wybrać tę osobę, która pojawi się po 22% trwania okresu randkowania, o ile będzie lepsza niż te, poznane wcześniej – masz wówczas 57% szansy na sukces. Jeśli będziesz mniej wymagający i będziesz szczęśliwy z osobą z rankingu top 15, to Twoje szanse na znalezienie odpowiedniej osoby wzrosną do 78%.

Konkludując, im większa gotowość do bycia z osobą wystarczającą dobrą, ale nie będącą urzeczywistnieniem naszych marzeń, tym większa szansa na znalezienie miłości 🙂

Optymalizacja selekcji i problem sekretarki

Co ciekawe, opisana strategia odrzucenia 37% potencjalnych partnerów lub niewiązania się w 1/3 okresu randkowania, ma zastosowanie także w innych obszarach życia np. podczas wyboru mieszkania czy podejmowaniu decyzji o zatrudnieniu pracownika. Zagadnienie optymalnej selekcji najlepszej propozycji ze skończonego zbioru takich propozycji odnosi się do tzw. problemu sekretarki,  znanego także jako problem wyboru najlepszego obiektu lub problem łowcy posagu

 

Przywoływane wyniki badań przywoływane artykule oraz jego treść powstała na podstawie:

  • Fry H. (2015), The mathematics of love. Patterns, Proofs, and the Search for the Ultimate Equation. Publisher: Simon & Schuster/ TED

Proces przeglądania i selekcji kandydatów, czyli jak przecenić to, co nieistotne i przeoczyć to, co ważne

Korzystanie z aplikacji i stron randkowych umożliwia nam dostęp do dużej liczby potencjalnych partnerów w jednym czasie. Jest to dość oczywisty fakt, ale nie każdy wie, że ta wielość profili niesie określone konsekwencje dla naszego funkcjonowania w rzeczywistości online. Szczególnie ma to znacznie w kontekście przeglądania i selekcji kandydatów, a w konsekwencji także rozwoju relacji w świecie offline. 

Proces przeglądania i selekcji kandydatów to szybkie „tak” lub „nie” 

Proces przeglądania i selekcji kandydatów bywa żmudny, jest czasochłonny i wiąże się z koniecznością podejmowania każdorazowej decyzji o tym, czy ktoś jest dla nas atrakcyjny, czy nie. Początkowo może faktycznie z zaciekawieniem przyglądamy się oglądanym osobom, czytamy opisy, ustalamy czy jesteśmy wystarczająco zainteresowani, aby to zasygnalizować. To jednak później nasze strategie wyboru stają się coraz bardziej oszczędne (Finkel i in. 2012, s. 32–34).

Maksymalizacja szans na randkę

Inna jest też sytuacja kobiet i mężczyzn, którzy wydają się być jeszcze mniej wybredni. To panowie przeglądają trzy razy więcej profili niż kobiety, a prawdopodobieństwo zainicjowania kontaktu z kobietą po obejrzeniu jej profilu sięga 40%. Panowie wysyłają też 3,2 razy więcej pierwszych wiadomości w czasie trzyipółmiesięcznego okresu korzystania z portalu (Hitsch i in. 2010, za: Finkel i in. 2012, s. 17). Oczywiście taka strategia nie wynika wyłącznie z poznawczego przeciążenia, a jest próbą zmaksymalizowania szans na poznanie partnerki.

Poczucie rozczarowania poznaną osobą

Niemniej, proces przeglądania profili i ich selekcji jest nie tylko czasochłonny, ale bywa również nieefektywny. Zdawałoby się, że potrafimy ocenić kto jest dla nas pociągający. Dlaczego więc w rzeczywistości okazuje się, że wybrana osoba zupełnie do nas nie pasuje? I nie mówimy teraz o takich sytuacjach, kiedy na spotkaniu pojawia się zupełnie inaczej wyglądający człowiek niż ten, którego profil oglądaliśmy. Załóżmy, że nasz partner wygląda adekwatnie, prezentuje się też w porządku, spełnia nasze oczekiwania, co do wykształcenia, zainteresowań itp. Co w takim razie stanowi problem?

Nieadekwatność stosowanych przez użytkowników kryteriów przeglądania i selekcji kandydatów

Na podstawie badania Frosta wraz z innymi badaczami (2008) ustalono, że użytkownicy portali randkowych potrafią rozpoznać, kto jest dla nich pociągający albo bardziej pociągający od innych, ale niekoniecznie, kto spodoba im się jako osoba i z kim stworzą dobry związek. W przywoływanym badaniu zapytano uczestników, jakie są najważniejsze kryteria wyboru osób do umówienia się na randkę i zawarcia związku małżeńskiego. Uzyskane odpowiedzi zostały przydzielone do dwóch grup. Pierwsza grupa została zidentyfikowana jako kryteria możliwe do wyszukania, natomiast druga grupa stanowiła zbiór cech możliwych do doświadczenia i zweryfikowania. Okazało się, że w obu przypadkach, tj. podejmując wybór osoby, z którą pójdzie się na randkę i z którą się zwiąże, ważne są cechy, których doświadcza się w relacji. Jednak będąc użytkownikiem portalu randkowego uruchamiane są także strategie selekcji i wyboru osób na podstawie kryteriów łatwych do wyszukiwania.

Poszukiwanie idealnego profilu a rzeczywisty wybór partnera 

Ludzie często szeregują pod względem ważności inne właściwości, oceniając coś wspólnie, niż wtedy, gdy koncentrują się na jednej rzeczy. W efekcie przeceniają atrybuty, które – jak myślą – są relatywnie nieważne w ocenie dokonywanej w pojedynkę. Wspólna ocena potencjalnych partnerów powoduje, że użytkownik skupia się na pewnych właściwościach, które myśli, że są ważne w wyborze, a nie dostrzega tych, które są faktycznie ważne. Łatwym jest ocenianie dziesiątek osób na podstawie np. ich fizycznej atrakcyjności, ale zazwyczaj ludzie nie kierują się wyłącznie tym kryterium przy doborze partnera (Frost i in. 2008, s. 55, 59). Pozostałe cechy, które faktycznie zapewniają zaangażowanie w relacje może zweryfikować jedynie podczas interakcji. Jest tak np. z poczuciem humoru. Wielu z nas je deklaruje, co wcale nie oznacza, że będzie nas śmieszyło to samo.

Mylna ocena atrakcyjności 

Oznacza to tyle, że przeglądając profile i oceniając innych na podstawie łatwych do oceny atrybutów, a nie na podstawie empirycznych cech, które można zweryfikować jedynie podczas interakcji, możemy przeoczyć te osoby, z którymi w rzeczywistości moglibyśmy stworzyć zgraną parę, a koncentrujemy się na tych, które są w naszej ocenie atrakcyjne na tle pozostałych użytkowników. Jednak to wcale nie oznacza, że będą one dobre dla nas.

Mniej znaczy więcej

Jak wobec tego przebrnąć przez proces przeglądania oraz selekcji kandydatów, a właściwie ich profili? Zwłaszcza że zależy nam na tym, aby zwiększyć swoje szanse na udaną randkę? Po pierwsze, może warto spróbować spojrzeć na każdego użytkownika jako osobę, a nie tylko profil, który przeglądamy. Nikt z nas nie chciałby być powierzchownie oceniany. Jednak przy tak dużej liczbie potencjalnych kandydatów sami podejmujemy dość oszczędne strategie selekcji. Jest to związane z próbą poradzenia sobie z wielością.

Czytaj między wierszami, pytaj, poznawaj

Zamiast skupiać się na szybkiej ocenie atrakcyjności innych użytkowników, można przyjrzeć się ich profilom i zastanowić się, jakie wartości prezentują w swoim opisie, a nawet na załączonych zdjęciach. Innymi słowy, proces poszukiwania i poznawania nowych osób nie powinien stać się mechaniczny. Po drugie, proces selekcji można uczynić bardziej efektywnym, gdy poświęcimy trochę czasu na rozmowę z interesującymi nas użytkownikami. Więcej o korzyściach wynikających z utrzymywania znajomości  online przez krótki okres przed spotkaniem w tzw. realu napisałam w tekście Przeniesienie znajomości online do świata offline, czyli o umawianiu się na randkę z osobą poznaną w sieci. Mamy wówczas szansę sprawdzić czy te osoby spełniają inne, ważne dla nas kryteria przy doborze partnera, a nie tylko zwróciły naszą uwagę pośród innych osób.

 

Przywoływane badanie oraz jego wyniki zostały opisane w artykule:

  • Finkel E.J., Eastwick P.W., Karney B.R., Reis H.T., Sprecher S. (2012), Online dating: A critical analysis from the perspective of psychological science, Psychological Science in the Public Internet, 3 (1).
  • Hitsch G.J., Hortaçsu A., Ariely D. (2010), Matching and sorting in online dating, American Economic Review, 100.
  • Jeana H. Frost, Zoë Chance, Michael I. Norton, Dan Ariely (2008), People are experience goods: Improving online dating with virtual dates, Journal of Interactive Marketing, 22, 51-61.

Kiedy umówić się na randkę z osobą poznaną w sieci

Wyobraź sobie, że poznałeś/aś kogoś w sieci, nawiązaliście znajomość, wymieniliście już kilka, a może nawet kilkadziesiąt wiadomości. Któreś z Was zaczyna się zastanawiać, czy to jest już odpowiedni czas na to, aby doszło do spotkania. Będąc użytkownikami portali randkowych nie tyle jesteśmy przecież zainteresowani utrzymywaniem znajomości, które opierałyby się wyłącznie na kontakcie internetowym, ale raczej dążymy do tego, aby przenieść znajomość online do świata offline, tj. zdewirtualizowaćKiedy najlepiej umówić się na randkę z osobą poznaną w sieci? 

Różne oczekiwania co do tempa rozwoju znajomości

Nasze oczekiwania, co do tempa rozwoju znajomości i ustalenia ewentualnego spotkania, mogą się różnić. Są takie osoby, które po doświadczeniu rozczarowań, będą chciały spotkać się stosunkowo szybko. Wynika to z ich niechęci do angażowania się i budowania relacji, której powodzenie trudno jest oszacować. Ta niechęć do utrzymywania znajomości w sieci może przyjmować bardziej lub mniej radykalną postać.  Odmienne oczekiwania mają te osoby, które potrzebują poznać swojego rozmówcę, żeby umówić się na randkę. Takie odraczanie spotkania może służyć np.: uzyskaniu poczucia bezpieczeństwa. Najczęściej w tym czasie  dochodzi do ujawnienia osobistych informacji, więc rozmówcy stają się sobie bliżsi. Zaczyna wytwarzać się więź emocjonalna. W rezultacie nie umawiamy się już z zupełnie obcą osobą, bo już coś o sobie wiemy. Jednak kiedy wolimy rozmawiać online zamiast umówić się na randkę, to może to być dla nas niekorzystne. Podobnie brak wymiany nawet kilku osobistych wiadomości w sieci nie będzie służył rozwinięciu znajomości.

Nieadekwatne wyobrażenie o rozmówcy 

Jak dowodzą badacze, np. Artemio Ramirez, Erin M. Sumner, Christina Fleuriet, Megan Cole (2015) ważnym czynnikiem jest czas pomiędzy zainicjowanym kontaktem online a przeniesieniem relacji do świata offline. Nawet krótki kontakt online bardziej sprzyja zdolności do wyrażania siebie niż podobny krótki kontakt podczas interakcji bezpośredniej. Jednak im bardziej ten czas się wydłuża, tym większe niebezpieczeństwo, że dojdzie do idealizacji partnera. Łatwo wpaść w pułapkę nadinterpretowania sygnałów wysyłanych przez rozmówcę. Co prowadzi do poszukiwania potwierdzenia naszych wyobrażenie o nim, co które stanowi odzwierciedlenie naszych potrzeb. W konsekwencji może pojawić się zniechęcające rozczarowanie tą osobą w realu, kiedy okaże się, jak jest ona daleka od tego, czego się spodziewaliśmy.

Krytyczny moment kiedy umówić się na randkę w tzw. realu

Interesującą wskazówkę sformułowali autorzy badań nad tym, jak zmieniają się wrażenia ludzi, kiedy kontakt został zainicjowany w sieci i poprzedzał interakcje twarzą w twarz (tzw. modality switching – przełączana modalność). Okazuje się, że jeśli dewirtualizacja nie przekracza trzech tygodni, to pozytywne wrażenie o partnerze wzrasta, podobnie jak ocena potencjału relacji. Natomiast kiedy komunikacja zapośredniczona trwa zbyt długo, jako substytut interakcji twarzą w twarz, to oczekiwane korzyści zanikają. Innymi słowy, podczas nawiązywania znajomości w sieci występuje taki moment, pomiędzy 17 a 23 dniem znajomości, w którym te same czynniki, które działały na korzyść relacji, zaczynają mieć negatywny wpływ na jej rozwój.

Odroczenie spotkania może być niekorzystne dla rozwoju dalszej relacji

Wyniki przywoływanych badań sugerują, że poznając kogoś w sieci, tworzymy mentalne wyobrażenie o swoich potencjalnych partnerach. Zawarte na profilu informacje wykorzystujemy do wypełnienie luki o tym, kim ta osoba naprawdę może być w realu. Tym użytkownikom, którzy zbyt długo czekają na spotkanie, a więc przekraczają punkt krytyczny, może być trudno zaakceptować jakiekolwiek rozbieżności w ich wyidealizowanym konstrukcie mentalnym partnera. Będzie to tym bardziej dotkliwe, im bardziej nieadekwatny obraz próbował on wykreować. Korzystniej dla nas samych byłoby przeniesienie znajomości online do świata offline stosunkowo wcześnie. Dlaczego? Ponieważ wtedy mamy jeszcze możliwość zaakceptować drobne różnice między naszymi oczekiwaniami a rzeczywistością.

Idealny termin na randkę

Czy przywoływane wyniki można wykorzystać z praktycznego punktu widzenia? Zdecydowanie tak, ponieważ to badanie dostarcza nam wskazówki, co do wyznaczenia idealnego terminu, kiedy umówić się na randkę w tzw. realu. Może nie tyle należy sztywno trzymać się zasady, że na randkę należy umówić się najpóźniej miedzy 2 a 3 tygodnie. Warto jednak pamiętać, że jeśli jesteśmy zainteresowani nową znajomością na tyle, aby móc się spotkać, to nie odkładajmy tego zbyt długo. Warto tez zaangażować się w poznawanie naszego rozmówcy w sieci i skorzystać z możliwości wymiany wiadomości na portalu randkowym lub społecznościowym. Jest to dobra okazja do zaprezentowania się i zaciekawienia drugiej osoby. W ten sposób możliwe jest też zredukowanie niepewności lub sprawdzenie, jak czujemy się w kontakcie z potencjalnym kandydatem na partnera.

 

Przywoływane badanie oraz jego wyniki zostały opisane w artykule:

  • Artemio Ramirez, Erin M. (Bryant) Sumner, Christina Fleuriet, Megan Cole (2015), When Online Dating Partners Meet Offline: The Effect of Modality Switching on Relational Communication Between Online Daters, Journal of Computer-Mediated Communication, 20, 1, s. 99–114.